Manchester City przegrał w sobotnie popołudnie z Wigan Athletic w finale Pucharu Anglii i nie zdobędzie w tym sezonie ani jednego trofeum. Roberto Mancini wziął na siebie odpowiedzialność za wynik, jednak nie zamierza podawać się do dymisji.
O tym, że włoski menedżer mógłby się pożegnać z Etihad Stadium spekuluje się od dawna. Jego miejsca mógłby zająć szkoleniowiec hiszpańskiej Malagi, Manuel Pellegrini. Co na to Mancini? Opiekun The Citizens kompletnie nie przejmuje się takimi plotkami.
– Nie rozumiem dlaczego klub nie powstrzyma tych bezustannych spekulacji – powiedział Mancini. – Mam cztery lata ważnego kontraktu i myślę, że nie ma powodów, by pytać mnie o przyszłość. Jestem pewien, że pracuje z poważnymi ludźmi – dodał.