– Jeśli mamy problemy indywidualne, musimy liczyć na kolektyw – wyznał szkoleniowiec Standardu Liege Jose Riga. Już w czwartek jego drużyna zmierzy się z Wisłą Kraków, a stawką tego meczu będzie awans do najlepszej szesnastki Ligi Europy.
Przed tygodniem oba zespoły spotkały się ze sobą w Krakowie. Grającą przez ponad godzinę w osłabieniu Biała Gwiazda wywalczyła niezwykle cenny remis i przedłużyła swoje szanse na awans do kolejnej rundy. Klasę mistrzów Polski docenił szkoleniowiec Standardu.
– Wiem o zespole z Krakowa więcej, chociaż już przed pierwszym meczem sporo wiedziałem. Przed spotkaniem w Krakowie byłem przekonany o jakości polskich piłkarzy, a po meczu utwierdziłem się w tym przekonaniu – wyznał Riga.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.