Gdy Jagiellonia Białystok wyszła na dwubramkowe prowadzenie, wydawało się, że ma zwycięstwo z Legią Warszawa na wyciągnięcie ręki. Pod koniec pierwszej połowy piłkarze Marka Papszuna wzięli się jednak za odrabianie strat i po dobrej grze po przerwie wywieźli ze stolicy Podlasia cenne „oczko”.
Warszawianie z dalekiej podróży wrócili już na samym początku starcia, gdy Kajetan Szmyt uprzedził Kacpra Chodynę i stanął oko w oko z Otto Hindrichem. Rumuński golkiper sfaulował byłego zawodnika Zagłębia Lubin i arbiter wskazał na wapno. Po analizie VAR rzut karny został jednak odwołany, gdyż Szmyt przy przyjęciu piłki pomagał sobie ręką.
Świetnie wyglądała współpraca ofensywnego kwartetu „Dumy Podlasia” w pierwszych 45 minutach. Udany debiut w wyjściowym składzie Jagi zaliczył Szmyt, mnóstwo problemów defensorom Warszawian sprawiali Afimico Pululu i Jesus Imaz, dobrze spisywał się Alejandro Pozo.
FENOMENALNY GOL FLACHA
Białostoczanie objęli prowadzenie w 17. minucie, gdy kapitalnym uderzeniem zza szesnastki popisał się Leon Flach, zdejmując pajęczynę z bramki Hindricha.
Pięć minut później było już 2:0. Po uderzeniu Szmyta najpierw Hindrich, a potem Radovan Pankov interweniowali na tyle niefrasobliwie, że Pululu z kilku metrów skierował piłkę do bramki.
Jagiellonia się nie zatrzymywała i miała jeszcze kilka sytuacji do podwyższenia prowadzenia. Obramowanie bramki Legii obił po strzale głową Pululu. Czujność Hindricha sprawdził też m.in. Bartosz Mazurek.
DWA OBLICZA LEGII
Legia częściej utrzymywała się w pierwszej połowie przy piłce, ale niewiele z tego wynikało, natomiast gospodarze byli bardzo efektywni. W doliczonym czasie stołeczna drużyna złapała nieco niespodziewanie kontakt. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Chodyny trafienie samobójcze zanotował Bernardo Vital.
Legia łapie kontakt tuż przed przerwą w Białymstoku! ⏰ Bernardo Vital trafia do własnej siatki!
Stołeczna ekipa złapała wiatr w żagle i z animuszem weszła w drugą odsłonę rywalizacji. Zobaczyliśmy lepszą twarz zespołu Marka Papszuna, który potrafił zepchnąć zmęczonych już graczy Jagiellonii do defensywy. W 51. minucie słupek bramki strzeżonej przez Sławomira Abramowicza obił głową Mileta Rajović.
W 57. minucie Legia wyrównała stan rywalizacji. I znów pomógł w tym piłkarz „Dumy Podlasia”, a konkretniej Flach, który trafił do własnej bramki.
Na 21 minut przed końcem regulaminowego czasu gry Rajović miał jeszcze jedną stuprocentową okazję, gdy znów obsłużył go Chodyna, ale tyko sam Duńczyk wie, jakim cudem spudłował z najbliższej odległości.
Białostoczanie wyraźnie opadli z sił i ograniczali się w ostatnich dwóch kwadransach przede wszystkim do szybkich wypadów pod bramkę Hindricha. W 79. minucie Norbert Wojtuszek uratował zespół Adriana Siemieńca, wybijając futbolówkę z linii bramkowej po strzale głową Antonio Colaka.
Do końcowego gwizdka nie zobaczyliśmy już trafień. Obie ekipy mogą odczuwać po niedzielnej potyczce spory niedosyt, ponieważ miały dogodne sytuacje, po których mogły przechylić szalę na swoją korzyść. (FT)
SKRÓT MECZU: Jagiellonia Białystok 2:2 Legia Warszawa
Legia Warszawa wywiozła ze stolicy Podlasia jeden punkt, choć po nieco ponad 20 minutach przegrywała 0:2. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.