Real Madryt wykorzystał potknięcie FC Barcelony i wyprzedza ją o dwa punkty w klasyfikacji ligowej dzięki wygranej przeciwko Espanyolowi.
Karim Benzema znów błysnął kunsztem piłkarskim (foto: Reuters)
Wczoraj FC Barcelona nieoczekiwanie zremisowała z drużyną Celty Vigo 2:2, co spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem w obozie Królewskich. Real wygrywając dzisiejszy mecz z Espanyolem mógł wyprzedzić Dumę Katalonii w klasyfikacji o dwa punkty i luźniej prowadzić batalię o tytuł mistrza kraju.
Zawodnicy Zidane’a w meczu z Espanyolem od początku przeważali i byli przy piłce. Przez pierwsze minuty brakowało zdecydowanych ataków po stronie Królewskich i częściej atakowali gospodarze. Wraz z biegiem czasu Los Blancos się rozkręcali i podchodzili pod pole karne rywala. Dopiero pod koniec pierwszej części spotkania udało się wpakować piłkę do siatki, Casemiro pokonał bramkarza gospodarzy i Real objął prowadzenie. Na uwagę zasługuje jednak asysta Karima Benzemy, który dograł widowiskowo futbolówkę będąc tyłem do Brazylijczyka.
Gracze Królewskich mieli pod kontrolą przebieg drugiej części spotkania. Espanyol atakował, w kilku akcjach interweniować musiał belgijski bramkarz, jednak nie były to groźne próby w wykonaniu katalońskich zawodników. Los Blancos również mieli swoje okazje, jednak nie udało się podwyższyć prowadzenia.
Real Madryt umocnił się na pozycji lidera i ma dwa punkty przewagi nad FC Barceloną. Pokonany dziś Espanyol ma już iluzoryczne szanse na pozostanie w LaLiga, strata „Papużek” do bezpiecznej pozycji wynosi już 10 punktów.