Real Madryt przeważał i zasłużenie pokonał Valencię w 29. kolejce LaLiga.
Karim Benzema popisał się w dzisiejszym meczu dubletem. (foto: Reuters)
Real Madryt nie pozostawił żadnych złudzeń Valencii, która w ostatnim czasie spisuje się fatalnie w meczach wyjazdowych. Tym razem „Królewscy” bez większego kłopotu wygrali 3:0, dwie bramki dla gospodarzy zdobył Karim Benzema, jedno trafienie dołożył Asensio, który powrócił do gry po długotrwałej rehabilitacji związanej z kontuzją więzadeł.
W pierwszej połowie Real był zdecydowanie stroną dominującą, gospodarze oddali aż osiem celnych strzałów, jednak bardzo dobrze między słupkami spisywał się Jasper Cillessen. Co ciekawe w 21. minucie Rodrigo wykończył bardzo ładną akcję Valencii pokonał bramkarza Realu i trafił futbolówką do siatki. Sędzia anulował trafienie podpierając się VAR-em, jednak decyzja pozostawiła po sobie niemałą kontrowersję. Powtórki nie były jednoznaczne, czy gracz Valencii był na pozycji spalonej oraz czy jeden z zawodników Realu nie dotknął futbolówki.
Druga część meczu to nic innego jak koncert Los Blancos. W 61. minucie Karim Benzema otworzył worek z golami, wykorzystując podanie Edena Hazarda. W 74. minucie powracający Marco Asensio wpakował piłkę do siatki po niespełna minutę po wejściu na plac gry. Pod koniec starcia Karim Benzema dokonał dzieła zniszczenia w widowiskowy sposób pakując piłkę do siatki. Valencia nie istniała, „Nietoperze” nie miały ani jednej okazji bramkowej.
Real Madryt po raz kolejny dopisał do swojego konta komplet punktów i dotrzymuje kroku FC Barcelonie, która jest liderem z przewagą dwóch punktów nad Realem. Valencia miała okazję wskoczyć na miejsca premiowane grą w europejskich pucharach, jednak nie wykorzystała szansy i z 43 punktami jest na ósmym miejscu.