Zawodnicy Realu bardzo szybko objęli prowadzenie, już w czwartej minucie Toni Kroos zdobył widowiskową bramkę, z linii pola karnego sprytnym uderzeniem zdołał trafić do siatki. Bramkarz Eibaru wyciągnął się niczym struna, jednak nie zdołał sięgnąć piłki posłanej przez niemieckiego zawodnika. Na drugiego gola nie trzeba było długo czekać, w 20. minucie Eden Hazard wypatrzył pod bramką niepilnowanego Sergio Ramosa i defensor Los Blancos bez żadnych problemów posłał piłkę do pustej bramki.
Jeszcze przed przerwą wynik meczu podwyższył Marcelo, zawodnicy Eibaru niefortunnie wybili futbolówkę z własnego pola karnego, ta trafiła pod nogi Brazylijczyka i obrońca huknął w kierunku bramki. Piłka nabrała rotacji i Dmitrović po raz trzeci w tym spotkaniu był zmuszony wyciągać ją z siatki.
W drugiej połowie Real już nie był tak mocny, zawodnicy Zinedine Zidane’a nie oddali ani jednego celnego strzału. Na połowie Królewskich szaleli za to gospodarze, którzy mieli kilka dogodnych sytuacji bramkowych. W 68. Eibar zdołało trafić do siatki w niecodziennych okolicznościach, wiele pomógł bramkarz Królewskich, który popełnił karygodny błąd. Piłka odbiła się od Pedro Bigasa i całkowicie zmyliła Thibauta Courtouis, Belg przepuścił ją między nogami, po czym trafiła do siatki.
Real zamknął mecz w pierwszej połowie i dopisał trzy punkty do swojego konta, mając w dalszym ciągu dwa oczka straty do liderującej Dumy Katalonii. Eibar z pustymi rękoma wyjeżdża z Madrytu i widmo spadku wciąż ciąży nad zawodnikami z Kraju Basków. Aktualnie są na 16. miejscu z dwoma punktami przewagi nad strefą spadkową.