Raków Częstochowa pokonał 2:1 rumuńską Universitateę Kluż w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem nowego sezonu. Na szczęście dla mistrzów Polski obyło się bez przykrych kontuzji i sędziowskich wybryków.
Wcześniej w trakcie letniego obozu przygotowawczego przed nowym sezonem Raków rozegrał dwa sparingi. Najpierw mistrz Polski pewnie rozprawił się z beniaminkiem Puszczą Niepołomice 4:0, a następnie uznał wyższość czeskiej Slavii Praga 1:2.
Medaliki z obu tych spotkań nie mogą być w pełni zadowolone. W pierwszym z nich Ivi Lopez, lider zespołu, zerwał więzadła krzyżowe w kolanie i wypadł z gry na kilka miesięcy. W drugim natomiast ekipa sędziowska, po kwadransie gry, po prostu wzięła i opuściła mecz, po tym jak skrytykowano niczym nieuzasadnioną decyzję o czerwonej kartce dla Giannisa Papanikolau. Spotkanie musiał poprowadzić do końca kierownik częstochowian Kamil Waskowski, a na liniach pomagało mu dwóch rezerwowych praskiej ekipy.
W trzecim i zarazem ostatnim meczu towarzyskim na szczęście dla mistrzów Polski obyło się bez tego rodzaju incydentów. Po golach kolejno Deiana Sorescu i Fabiana Piaseckiego Raków pokonał 2:1 rumuńską Univesitateę Kluż i w dobrych nastrojach przystępuje do nowego sezonu.
– „Celem było odnieść zwycięstwo przed rozpoczęciem sezonu i to zrealizowaliśmy” – ocenił trener Dawid Szwarga.
Mistrzowie Polski sezon zainaugurują 11 lipca meczem z estońską Florą Tallinn w 1. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.
Transferowy niewypał może odejść z Legii. Chce go słoweński klub
Petar Stojanović od początku nie spełniał pokładanych w nim oczekiwań, a odkąd Legię Warszawa przejął Marek Papszun, został odstawiony kompletnie na boczny tor. Wiele wskazuje na to, że pobyt 30-latka na Łazienkowskiej może po roku dobiec końca.
Raków zainteresowany bośniackim defensorem? Wpłynęło pierwsze zapytanie
Raków Częstochowa buduje już kadrę na sezon 2026/2027. Jednym z pierwszych graczy, który może trafić na ul. Limanowskiego jest bośniacki środkowy obrońca, Nermin Mujkić.