Raków Częstochowa przeprowadził tego lata już kilka transferów i nie zamierza na tym poprzestać. Medaliki przypatrują się sytuacji kameruńskiego pomocnika z bułgarskiego klubu.
Marek Papszun wracając do Rakowa Częstochowa nie był zadowolony z faktycznego stanu kadry pierwszego zespołu. Nowy-stary trener od początku mówił, że drużyna potrzebuje znaczących wzmocnień i podniesienia konkurencyjności na wielu pozycjach. Dotychczas Raków sprowadził aż siedmiu nowych zawodników, jednak na tym nie poprzestaje.
Jak podaje bułgarski portal tribunaplovdiv.bg, cytowany przez transfery.info, Raków bardzo intensywnie obserwuje Jamesa Eto’o. Nazwisko piłkarza jest niezwykle znane w świecie piłki dzięki napastnikowi Samuelowi Eto’o. Obaj pochodzą z Kamerunu, jednak poza tym kompletnie nic więcej ich nie łączy.
Eto’o karierę piłkarską zaczynał we francuskim Nantes. W 2021 roku trafił do Botevu Plovdiv. W tym czasie udało mu się nawet uzyskać obywatelstwo bułgarskie.
23-letni pomocnik ma ważny kontrakt do 2025 roku, dlatego Raków miałby szanse przeprowadzić transfer przy niezbyt wygórowanych warunkach finansowych. Aktualna wycena Eto’o to 800 tys. euro. (MŁ)
Mateusz Żyro komentuje porażkę z Legią. „Niewiarygodne”
Obrońca łódzkiego Widzewa w mocnych słowach skomentował porażkę swojego zespołu w ostatniej akcji meczu. W 96. minucie wygraną gospodarzom dał Rafał Adamski.
Adamski bohaterem! Legia wygrywa z Widzewem w ostatniej akcji [WIDEO]
W drugim spotkaniu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Legia Warszawa wygrała 1:0 z Widzewem po golu w ostatniej akcji spotkania. Po ogromnym zamieszaniu w polu karnym bramkę na wagę trzech punktów zdobył Rafał Adamski.
W Warszawie czeka nas hit 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Legia po wysokiej porażce 0:4 z Lechem Poznań podejmuje na własnym stadionie Widzew, który podniósł się mentalnie, wygrywając z Motorem w poprzedniej kolejce. Zapraszamy na relację LIVE!
Remis, który nie zadowala nikogo. Podział punktów w Kielcach [WIDEO]
Na otwarcie 31. kolejki Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała z Piastem 1:1. Bramkę dla Gliwiczan zdobył Juande Rivas, a trzy minuty później wyrównującym trafieniem odpowiedział Dawid Błanik.
Ciekawostka, w zmaganiach o Puchar Polski poprowadzi Raków z ławki dopiero
pierwszy raz. I to od razu w finale na Stadionie Narodowym. – Na teraz liczy się
wyłącznie ten mecz, nie przeszłość, nie przyszłość, tylko żeby wygrać – mówi Łukasz Tomczyk.