W dużej mierze od dyspozycji Miroslava Radovicia zależeć będzie, jak Legia spisze się w potyczce z Rapidem Bukareszt. Piłkarze z Rumunii kilka miesięcy temu uporali się z zespołem Śląska Wrocław. Czy teraz podobny los czeka Legię.
Radović nie dopuszcza do siebie takiego scenariusza. – Czeka nas trudny mecz. Wynik czwartkowej konfrontacji zdecyduje o tym, kto zakończy zmagania w fazie grupowej na drugim miejscu. Zrobimy wszystko, aby obronić pozycję zapewniającą nam awans – przekonuje pomocnik Legii.
Warszawianie są podbudowani zwycięstwem nad Ruchem. Zapewniają, że nie przestraszą się Rapidu. – Ostatnio gramy coraz lepiej, odnieśliśmy pięć zwycięstw z rzędu i do Bukaresztu jedziemy bez obaw. Liczę, że w czwartek powiększę swój strzelecki dorobek – dodaje Radović.
Konrad Wojciechowski, Piłka Nożna źr. Legia Warszawa
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.