Szybko, łatwo i przyjemnie. PSG bezproblemowo pokonało 4:0 beniaminka z Clermont.
Mbappe z czterema trafieniami na koncie objął prowadzenie w klasyfikacji króla strzelców Ligue 1. (fot. Reuters)
To była wyłącznie formalność. Paris Saint-Germain przyjechało do Clermont w jednym tylko celu: wywiezienia zwycięstwa i kompletu punktów. Nie mogło być zresztą inaczej. „Les Lanciers” to bowiem absolutni beniaminkowie na poziomie Ligue 1. Jakiekolwiek potknięcie nie wchodziło zatem w grę.
Paryżanie zgodnie z przewidywaniami kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego. Nie przeszkodziła im w tym nieobecność Leo Messiego, Neymara czy Angela Di Marii, którzy ze względu na występy w narodowych barwach nie znaleźli się w kadrze meczowej.
Nawet w mocno osłabionym składzie PSG było stroną dominującą. Bezpośrednio poskutkowało to okazałą zdobyczą bramkową. Na przestrzeni 90 minut dwukrotnie na listę strzelców wpisał się Ander Herrera, a po razie Idrissa Gueye i Kylian Mbappe. Zwycięstwo w stosunku 4:0 stało się faktem.
Dzięki temu podopieczni Mauricio Pochettino umocnili się na pozycji lidera. Po pięciu kolejkach sezonu mają już pięć punktów przewagi na drugim Angers.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.