Piłkarze Paris Saint-Germain postawili kolejny krok na drodze w kierunku obrony tytułu mistrzowskiego. Drużyna prowadzona przez Thomasa Tuchela pokonała przed własną publicznością Nimes (3:0)
Kylian Mbappe poprowadził PSG do kolejnej wygranej (fot. Reuters)
Gospodarze byli oczywiście zdecydowanymi faworytami sobotniego meczu i ze swojej roli wywiązali się bez zarzutu. Tuż przed przerwą prowadzenie PSG dał Kylian Mbappe, jednak po interwencji VAR bramka nie została uznana. Jak się jednak okazało, paryżanom nie podcięło to skrzydeł, ponieważ kilkadziesiąt sekund później i tak udało się im wyjść na czoło.
W 40. minucie do zagranej przez Marco Verrattiego piłki dopadł Christopher Nkunku, który nie zmarnował okazji i z bliska skierował ją do siatki.
Wspomniany wcześniej Mbappe mógł być niepocieszony po tym, jak nie uznano mu trafienia w pierwszej połowie, dlatego w drugiej wziął sprawy w swoje ręce i w 69. minucie mocnym uderzeniem udało mu się wpisać na list strzelców. Jak się okazało, znakomity napastnik zdobył w ten sposób swoją bramkę nr 50 na boiskach Ligue 1.
Paryżanie nie zadowolili się dwubramkowym zapasem i pod koniec spotkanie udało się im dorzucić trzecie trafienie, ustalając ostatecznie wynik. W roli kata Nimes wystąpił… oczywiście Kylian Mbappe i przekonujące zwycięstwo lidera tabeli stało się faktem.
Dzięki wygranej PSG umocniło się na pierwszym miejscu, mając już siedemnaście punktów (!) przewagi nad drugim w stawce Lille. Dominacja absolutna.