Bartosz Kapustka nie zawsze może liczyć na uznanie kibiców Legii Warszawa. Marek Papszun widzi go jednak zupełnie inaczej. Trener stołecznego zespołu po remisie z Widzewem Łódź (1:1) po raz kolejny podkreślił, jak ważną rolę w jego drużynie odgrywa doświadczony pomocnik. Zdaniem szkoleniowca, zejście 29-latka z boiska miało istotny wpływ na przebieg końcówki spotkania.
– Dla nas takim kluczowym zawodnikiem jest dzisiaj Bartek Kapustka w środku pola. Kiedy zszedł z boiska, wydaje mi się, że straciliśmy trochę kontrolę. Nie mogliśmy już tak łatwo wchodzić do trzeciej tercji. W trakcie tego meczu mieliśmy 22 wejścia w pole karne, a z Motorem mieliśmy 7. To jest kolosalna różnica. Mimo tego myślę, że od 75. minuty tych wejść było już mało. Straciliśmy rytm i kontrolę nad meczem. Popełnialiśmy też proste błędy. Zbyt łatwo oddawaliśmy piłkę w środku pola i to również napędzało Widzew. Do tego te nierozważne faule przy linii. To nas wytrącało – powiedział Marek Papszun w Lidze+ Extra w Canal+ Sport.
Bartosz Kapustka zszedł z boiska w 74. minucie spotkania. – Bartek był już mocno, mówiąc kolokwialnie, zajechany. Poprosił o zmianę, ponieważ czuł duże zmęczenie i napięcie mięśni, żeby nie przerodziło się to w uraz – wyjaśnił trener na konferencji prasowej.
Słowa Papszuna o Kapustce są szczególnie ciekawe w kontekście tego, jak pomocnik bywa oceniany przez kibiców. Szkoleniowiec został zapytany o to, dlaczego jego opinia na temat zawodnika tak bardzo różni się od części trybun. Trener wskazał przede wszystkim na odpowiedzialność, jaka spoczywa na najbardziej doświadczonych piłkarzach.
– Odpowiedź jest prosta: historia. Jeżeli nie ma wyników, to piłkarze są winni tej sytuacji. I z reguły dotyczy to graczy wiodących. Kapitana drużyny, wicekapitana. To na nich spoczywa ten ciężar i odpowiedzialność – zauważył Papszun w Canal+ Sport.
Przypomniał również, że bardzo zależało mu na pozostawieniu w Legii zarówno Kapustki, jak i Rafała Augustyniaka. Wcześniej pojawiały się głosy, że klub nie powinien przedłużać z nimi umów.
– Nie jest tajemnicą, że mocno zabiegałem o to, żeby tych dwóch graczy utrzymać w zespole. Presja społeczna była dość duża, żeby oczywiście tych kontraktów nie przedłużać. A dzisiaj są to dla nas nieocenieni gracze – podkreślił trener.
I wystawił swoim zawodnikom bardzo mocną laurkę. – To są trochę architekci tych wyników Legii Warszawa. To są dla mnie obecnie kluczowi gracze – stwierdził.
Kapustka w obecnym sezonie pozostaje jednym z podstawowych zawodników Legii. Rozegrał 9 meczów, strzelił dwa gole i miał dwie asysty drugiego stopnia.
22-krotny reprezentant Polski jest w Legii od 2020 roku. Ogółem rozegrał 187 meczów w jej barwach, zdobywając 27 bramek.