Początek sezonu w wykonaniu Girony można było określić jako falstart. Szansą na premierowe zwycięstwo w sezonie 2024-25 był domowy mecz z Osasuną Pampeluną.
Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem wyraźnej przewagi Girony. Najbardziej zapracowanym piłkarzem drużyny z Nawarry był Sergio Herrera, jej golkiper. W 22 minucie bramkarz Osasuny efektownie interweniował po strzale Bryana Gila. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 34 minucie Bryan Gil zamknął na dalszym słupku dośrodkowanie Wiktora Cygankowa. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry autor gola na 1:0 powinien mieć asystę. Bryan Gil znakomicie dośrodkował, ale Abel Ruiz główkował obok słupka.
W drugiej połowie przewaga Girony została pełniej udokumentowana. W 53 minucie trafił Cygankow, a kilka chwil później Abel Ruiz po podaniu Yangela Herrery. W 90 minucie wynik spotkania na 4:0 ustalił Cristhian Stuani po wyłożeniu Donny’ego van de Beeka. Girona wygrała 4:0 i trzeba przyznać, że to był najniższy wymiar kary dla rywali.
Girona awansowała na siódmą pozycję, zaś Osasuna spadła na jedenastą.
Napastnik Interu na celowniku Barcelony! To on zostanie następcą Lewandowskiego?
Wzmocnienie ofensywy będzie jednym z priorytetów Barcelony na nadchodzące letnie okno transferowe. Kierownictwo sportowe katalońskiego klubu rozważa różne opcje, a w grę wchodzi również pozyskanie doświadczonego napastnika. I tu na czoło listy życzeń wysuwa się nazwisko snajpera Interu Mediolan i syna mistrza świata z 1998 roku.
Będąca bez zwycięstwa od miesiąca Girona FC, wydawała się idealnym rywalem dla FC Barcelony do rehabilitacji po klęsce w Pucharze Króla. Piłkarze Hansiego Flicka wpadli jednak w ewidentny dołek, bo w derbach Katalonii sensacyjnie przegrali na Estadio Municipal de Montilivi!