Joachim Loew może mówić o sporym bólu głowy przed pierwszym spotkaniem swojej drużyny na Euro 2016. Reprezentację Niemiec dopadła przed turniejem prawdziwa plaga kontuzji i dlatego skład – szczególnie formacji obronnej – na mecz z Ukrainą będzie zapewne bardzo mocno eksperymentalny.
Joachim Loew ma o czym myśleć przed spotkaniem z Ukrainą (foto: Ł.Skwiot)
Przypomnijmy, że pod sporym znakiem zapytania stoi występ w tym spotkaniu Matsa Hummelsa. Nowy obrońca Bayernu Monachium powoli dochodzi do pełni sprawności, jednak jak wynika z informacji niemieckich mediów, jest raczej wątpliwe, by mógł on zagrać w niedzielny wieczór. Co więcej, nie wiadomo, czy Hummels zdoła się wyleczyć do spotkania z Polską, które zaplanowano na 16 czerwca.
Kolejnym obrońcą, który wypadł – tym razem już definitywnie – z gry jest Antonio Ruediger, który już w trakcie zgrupowania kadry zerwał więzadła krzyżowe i będzie odpoczywał od futbolu przez wiele miesięcy.
Jakby tego wszystkiego było mało, jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań poważnych urazów nabawili się Ilkay Gundogan i Marco Reus, którzy do Francji nie polecieli. W zespole znalazło się za to miejsce dla Bastiana Schweinstegiera, ale ten nie jest jeszcze w pełni formy i przeciwko Ukrainie raczej nie zagra.
Reprezentacja Niemiec ma więc problemy, z jakimi w ostatnich wielkich imprezach nie musiała się zmagać. Loew przyznaje, że jest ciężko, ale nie zamierza z tego powodu się uskarżać. – Oczywiście, chciałbym wystawić do gry taki skład jaki sobie wymarzyłem jeszcze przed Euro, ale jest jak jest. Nie będę tu narzekał – powiedział selekcjoner naszych zachodnich sąsiadów.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.