Stare piłkarskie porzekadło mówi, że drużynę powinno się budować począwszy od obrony. Przy Reymonta zrobiono jednak na opak. Jak Wisła zadbała o jakość z przodu i w środku pola, tak zaniedbała zabezpieczenie tyłów, w tym przede wszystkim obsadę bramki.
Biała Gwiazda od pasa w górę to dzisiaj drużyna na miarę Ekstraklasy. Angel Rodado, otoczony Maciejem Kuziemką i Frederico Duarte, w sumie brali bezpośredni udział w 25 (!) ze wszystkich 30 goli strzelonych przez Wisłę w ledwie ośmiu meczach Betclic 1. Ligi.
Pięta Achillesowa
Poniżej jednak już nie jest tak kolorowo. Wprawdzie podopieczni Mariusza Jopa stracili jak dotąd tylko 9 bramek (w całej lidze mniej ma tylko Pogoń Siedlce – 7), to ich postawa w obronie jest w tym momencie największym zmartwieniem dla szkoleniowca Wisły.
– Z perspektywy gry defensywnej na pewno zdecydowanie za łatwo straciliśmy bramki, bo rywal, który był kilka razy w naszym polu karnym w całym meczu – strzelił nam dwa gole. I to jest na pewno coś z czego jesteśmy bardzo niezadowoleni – przyznał wprost Jop po ostatnim remisie 2:2 z Odrą Opole.
W nowym sezonie Wisła wymieniła cały czteroosobowy blok obronny. W dużym stopniu był to manewr nieplanowany, a wymuszony okolicznościami w postaci ciężkich i długotrwałych kontuzji Alana Urygi, Rafała Mikulca i Bartosza Jarocha.
Tym samym Jop został zmuszony wymyślić obronę na nowo. Trener Wisły postawił na nowych graczy. W odstawkę poszli Joseph Colley i Igor Łasicki. Na prawej obronie pewne miejsce ma sprowadzony latem Julian Lelieveld, w środku etatowym stoperem został Wiktor Biedrzycki do spółki z Mariuszem Kutwą i świeżo pozyskanym Darijo Grujciciem, a lewą flankę zabezpiecza Jakub Krzyżanowski, który powrócił z wypożyczenia do Torino.
Nie zmieniła się tylko obsada bramki. W letnim okienku transferowym nie wzmocniono tej pozycji, wychodząc z założenia, że do gry między słupkami jest gotowych trzech równorzędnych golkiperów – Kamil Broda, Patryk Letkiewicz i Anton Czyczkan.
Rywalizację wygrał pierwszy z nich. Broda utrzymał miejsce w podstawowym składzie, które wywalczył pod koniec zeszłego sezonu. Zagrał we wszystkich ośmiu dotychczasowych meczach, w których wpuścił 9 goli i zaliczył 4 czyste konta.
To niezły bilans, jednak mógł, a wręcz powinien być jeszcze lepszy, gdyby nie jego indywidualne błędy, które bezpośrednio przyczyniły się do straty czterech bramek.
Kosztowne pomyłki
Dwie z nich padły w Tychach w szalonym meczu z GKS-em. Najpierw Broda niepewnie wyszedł do górnej piłki po dośrodkowaniu w pole karne. Nie był jednak nawet bliski przecięcia piłki, co wykorzystał Kacper Wełniak, umieszczając piłkę do pustej bramki.
Kilkadziesiąt minut później Wisła ponownie straciła bramkę, a jednym z głównych winowajców był Broda, który wprawdzie był dobrze ustawiony przy bliższym słupku, a jednak nie zdołał skutecznie interweniować po strzale Marcela Błachewicza.
Wówczas mu się upiekło, bo Biała Gwiazda odwróciła losy spotkania i ostatecznie wywiozła zwycięstwo 4:3. Inaczej było przy okazji ostatniego meczu z Odrą (2:2), w którym błędy indywidualne w bramce kosztowały już Wisłę stratę punktów.
Przy pierwszej bramce dla opolan Broda znów potwierdził, że gra na przedpolu nie jest jego najmocniejszą stroną. Tym razem udało mu się sięgnąć piłkę, lecz zamiast ją złapać lub daleko wypiąstkować, lekko strącił ją wprost pod nogi Purzyckiego. To, że był on w polu karnym niepilnowany to inna sprawa, jednak dało się tego uniknąć.
Niepewne wyjście z bramki i Odra Opole prowadzi w Krakowie ❗
Druga bramka dla Odry i kolejna podobna sytuacja. Dobrze ustawiony Broda przepuszcza piłkę, która leci w jego kierunku, na jego wysokości. Owszem, strzał nie był łatwy do obrony, bo z bliskiej odległości, jednak trudno nie odnieść wrażenia, że można było z tej koniec końców nieudanej interwencji wycisnąć dużo więcej.
Zastępców brak
Zmiennicy również nie są gwarantem stuprocentowego spokoju w bramce. Patryk Letkiewicz w poprzednim sezonie potrafił wybronić karnego lub popisać się efektowną obroną strzału z połowy boiska, ale przytrafiały mu się też proste błędy i nie bez powodu w konsekwencji stracił miejsce w składzie na rzecz właśnie Brody. W trakcie przerwy reprezentacyjnej dostał szansę występu w sparingu z Puszczą Niepołomice i przepuścił trzy gole.
Anton Czyczkan z kolei ostatni mecz w Wiśle rozegrał dokładnie rok temu, 17 września 2024 roku, z ŁKS-em Łódź (1:3). Potem między słupkami zastąpił go Letkiewicz, a on sam od tamtej pory przesiaduje na ławce rezerwowych lub występuje w trzecioligowych rezerwach.
Białorusin dał się poznać jako bramkarz przewidywalny. Wybroni, co ma wybronić. Puści, co ma puścić. Nie daje niczego ekstra, ale też nie daje pełnego spokoju. Przykładowo, tydzień temu swoim dziecinnie prostym błędem zawalił mecz rezerwom z Czarnymi Połaniec.
Przed Łukaszem Załuską, trenerem bramkarzy Wisły, sporo pracy, by zwiększyć konkurencyjność między słupkami. W innym przypadku Biała Gwiazda będzie zmuszona pozyskać nowego golkipera. Jeśli jeszcze nie teraz w 1. Lidze, to już na pewno w przypadku awansu do Ekstraklasy, który przecież nieustająco jest jej celem.
Czy podtrzymają serię meczów bez porażki? Wieczysta – Puszcza [LIVE]
Drużyna prowadzona przez Kazimierza Moskala wygrała pierwszy mecz w tym roku. Ta sama sztuka udała się im również dzisiejszym rywalom. Śledź wynik meczu na żywo!
Trwa walka o czołówkę! Stal Rzeszów – Polonia Bytom [LIVE]
Stal Rzeszów podejmuje Polonię Bytom w meczu 21. kolejki Betclic 1. Ligi. Gospodarze mogą zrównać zię punktami z wiceliderem, a goście nawet go wyprzedzić.