Prezes Sportingu Lizbona mógł zlecić pobicie piłkarzy tego klubu podczas przygotowań do finału Pucharu Portugalii.
We wtorek kilkadziesiąt zamaskowanych osób wdarło się podczas treningu Sportingu do ośrodka szkoleniowego klubu i zdemolowało go oraz pobiło kilku piłkarzy. Pseudokibice nie oszczędzili nawet Basa Dosta, najlepszego strzelca zespołu, któremu założono szwy na głowę.
Portugalczycy spekulują, iż nie przypadkowo pseudokibice tak łatwo wdarli się na klubowe obiekty. Podobno pobicie piłkarzy mógł zlecić prezes klubu, Bruno de Carvalho. Taką informację przekazał Polskiej Agencji Prasowej Miguel Pinto, kibic Sportingu Lizbona.
Po wtorkowym pobiciu piłkarze zaprzestali treningów i nie przygotowują się do niedzielnego finału Pucharu Portugalii, w którym Sporting zagra z Desportivo Aves.
De Carvalho z piłkarzami jest w konflikcie od dłuższego czasu. Najpierw zawiesił dziewiętnastu z nich po meczu Ligi Europy (zaraz się z tego wycofał). Zawodnicy jednak oficjalnie zaprotestowali przeciwko takiemu traktowaniu, a najmocniej prezesa krytykował Rui Patricio – bramkarz i kapitan zespołu, który podobnie jak kilku kolegów, nie zamierza dłużej grać w Sportingu.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.