Angielskie drużyny na arenie międzynarodowej nie wypadły zbyt dobrze. Można zaryzykować stwierdzenie, że zaprezentowały się fatalnie. Rozgrywki Premier League to jednak inna bajka i możemy w ciemno zakładać, że podczas weekendu będziemy świadkami kilku naprawdę niezłych spotkań.
W sobotnie popołudnie na boiskach zobaczymy piłkarzy drużyn, które aspirują do zajęcia najwyższych miejsc w ligowej tabeli. Teoretycznie łatwa przeprawa czeka podopiecznych Jose Mourinho, którzy w derbach Londynu zmierzą się z Fulham. Chelsea nie imponuje ostatnio formą i aż strach pomyśleć, gdzie by była, gdyby nie świetnie dysponowany w ostatnich tygodniach Eden Hazard. Belg gra bardzo dobrze i jest motorem napędowym The Blues, o czym najlepiej świadczą trzy gole zdobyte podczas starcia z Newcastle.
Chelsea nie ma innego wyjścia jak wygrana na Craven Cottage. Rywal jest porozbijany, bez formy i nawet efekt „nowej miotły” w postaci Felixa Magatha może tu nie pomóc. Wszystkie argumenty w tym meczu leżą po stronie piłkarzy Mourinho. Niespodzianki nie przewidujemy.
Także w delegację udadzą się gracze Arsenalu, których czeka jednak zdecydowanie cięższa przeprawa. Ich rywalem będzie bowiem Stoke City, które przed własną publicznością potrafi napsuć krwi faworytom. Najlepiej świadczy o tym domowy bilans The Potters, którzy w trzynastu spotkaniach na własnym stadionie odnieśli pięć zwycięstw, zanotowali sześć remisów i zaledwie dwa razy przegrali.
Z kolei Arsenal to po Tottenhamie najlepszy zespół w całej Premier League jeśli chodzi o mecze wyjazdowe. Jest jednak jedno „ale”. Na Britannia Stadium podopieczni Arsene’a Wenger po raz ostatni sięgnęli po trzy punkty w lutym 2010 roku, a więc przed czterema laty. Od tej pory Arsenal dwukrotnie remisował ze Stoke na wyjeździe i raz przegrał. Jak będzie tym razem?
No i na koniec sobotnich zmagań prawdziwa wisienka na torcie. Będący ostatnio w sporym gazie Liverpool zmierzy się na Stadionie Świętej Marii z Southampton. Świeci już raz w tym sezonie pokonali podopiecznych Brendana Rodgersa i to na ich boisku. Nic więc dziwnego, że Artur Boruc i spółka celują w powtórzenie tego wyniku i uszczuplenie mistrzowskich szans Liverpoolu.
Przed polskim bramkarzem nie lada zadanie, ponieważ będzie on musiał zatrzymać najlepszy duet snajperów w lidze, czyli Luisa Suareza i Daniela Sturridge’a. Jeśli dodamy do tego, że główne armaty Liverpoolu są cały czas wspomagane przez Stevena Gerrarda i Raheema Sterlinga, to już wiemy, że Boruca czeka ciężki dzień. Albo polegnie z kretesem, albo zostanie bohaterem.
Sobota z Premier League Everton FC – West Ham United (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 1 Fulham FC – Chelsea FC (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 2 Hull City – Newcastle United (16:00) Typ PilkaNożna.pl: X Stoke City – Arsenal FC (16:00) Typ PilkaNożna.pl: 2 Southampton FC – Liverpool FC (18:30) Typ PilkaNożna.pl: X
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.