W środę na własnym terenie z dobrej strony zaprezentowali się zawodnicy Śląska Wrocław. Mistrzowie Polski wygrali z GKS-em Bełchatów i awansowali do 1/4 finału Pucharu Polski.
W drugim środowym meczu 1/8 finału Pucharu Polski Śląsk podejmował GKS Bełchatów. W pierwszym starciu Legia Warszawa wygrała na wyjeździe z Piastem Gliwice i awansowała dalej. Tym razem lepsza okazała się drużyna gospodarzy.
Praktycznie od pierwszych minut zawodnicy Śląska mieli przewagę. Ich ataki przyniosły efekt w 25. minucie. Wówczas Patrik Mraz bardzo ładnie dośrodkował z lewego skrzydła, a do piłki doszedł Łukasz Gikiewicz i strzelił gola głową. Na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy gospodarze przeprowadzili kolejną bramkową akcję. Tym razem Mraz dośrodkowywał z drugiego skrzydła, a jego podanie ponownie wykorzystał Gikiewicz. Dwukrotnie akcja tego duetu rozmontowała defensywę GKS-u Bełchatów.
W drugiej części spotkania przez długi czas Śląsk Wrocław kontrolował grę, ale trzeba przyznać, że nie mieliśmy zbyt wielu klarownych sytuacji ze strony gospodarzy. W 77. minucie mogło zrobić się ciekawie. Nieoczekiwanie w sytuacji sam na sam znalazł się Łukasz Wroński, ale uderzył w Mariana Kelemena. Od tego momentu goście zaatakowali nieco odważniej, ale mimo to nie zdołali zdobyć nawet honorowej bramki. W dodatku w samej końcówce Mateusz Cetnarski wykorzystał rzut karny i podwyższył prowadzenie gospodarzy. W 90. minucie Przemysław Kaźmierczak za bezmyślny i brutalny faul został wyrzucony z boiska.
Ostatecznie Śląsk wygrał 3:0 i awansował do 1/4 finału Pucharu Polski.
Jan Urban zaskoczy dwoma zmianami na Szwecje? To może być sensacja!
Jan Urban może mocno zaskoczyć składem reprezentacji Polski na mecz ze Szwecją. Jak informuje Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, podczas ostatniego treningu selekcjoner testował ustawienie, w którym zabrakło miejsca w podstawowej jedenastce dla Roberta Lewandowskiego.
Urban jasno o Kiwiorze. Selekcjoner ma plan na zawodnika
Jakub Kiwior w meczu przeciwko Bośni i Hercegowinie zagrał na lewej stronie obrony. Selekcjoner przyznał, że to prawdopodobnie ostatni raz, gdy zobaczyliśmy tam gracza FC Porto.