W środę na własnym terenie z dobrej strony zaprezentowali się zawodnicy Śląska Wrocław. Mistrzowie Polski wygrali z GKS-em Bełchatów i awansowali do 1/4 finału Pucharu Polski.
W drugim środowym meczu 1/8 finału Pucharu Polski Śląsk podejmował GKS Bełchatów. W pierwszym starciu Legia Warszawa wygrała na wyjeździe z Piastem Gliwice i awansowała dalej. Tym razem lepsza okazała się drużyna gospodarzy.
Praktycznie od pierwszych minut zawodnicy Śląska mieli przewagę. Ich ataki przyniosły efekt w 25. minucie. Wówczas Patrik Mraz bardzo ładnie dośrodkował z lewego skrzydła, a do piłki doszedł Łukasz Gikiewicz i strzelił gola głową. Na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy gospodarze przeprowadzili kolejną bramkową akcję. Tym razem Mraz dośrodkowywał z drugiego skrzydła, a jego podanie ponownie wykorzystał Gikiewicz. Dwukrotnie akcja tego duetu rozmontowała defensywę GKS-u Bełchatów.
W drugiej części spotkania przez długi czas Śląsk Wrocław kontrolował grę, ale trzeba przyznać, że nie mieliśmy zbyt wielu klarownych sytuacji ze strony gospodarzy. W 77. minucie mogło zrobić się ciekawie. Nieoczekiwanie w sytuacji sam na sam znalazł się Łukasz Wroński, ale uderzył w Mariana Kelemena. Od tego momentu goście zaatakowali nieco odważniej, ale mimo to nie zdołali zdobyć nawet honorowej bramki. W dodatku w samej końcówce Mateusz Cetnarski wykorzystał rzut karny i podwyższył prowadzenie gospodarzy. W 90. minucie Przemysław Kaźmierczak za bezmyślny i brutalny faul został wyrzucony z boiska.
Ostatecznie Śląsk wygrał 3:0 i awansował do 1/4 finału Pucharu Polski.
Kwiatkowski bohaterem Rakowa! Pierwsze gole w wielkim meczu z Legią
Oliwier Kwiatkowski został jednym z bohaterów zwycięstwa Rakowa Częstochowa nad Legią Warszawa (4:2). 21-letni pomocnik zdobył dwie bramki, które były jego pierwszymi trafieniami w barwach częstochowskiego klubu.
Legia rozbita przy Łazienkowskiej! Hit Ekstraklasy nie zawiódł
Raków Częstochowa sprawił dużą niespodziankę w 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Częstochowianie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 4:2, choć przed spotkaniem znajdowali się w strefie spadkowej. Dla zespołu Marka Papszuna to kolejny rozczarowujący wynik.
Wieczysta skrzywdzona w Zabrzu? Rostkowski tłumaczy
Gracz Wieczystej, Lisandro Semedo, miał niesłusznie otrzymać drugą, żółtą kartkę w starciu przeciwko Górnikowi. To na korzyść ,,Aptekarzy'' powinna zostać podyktowana jedenastka. Sędziowie mieli podjąć niewłaściwe decyzje.