Od wysokiej porażki Nantes rozpoczęło nowy sezon w lidze francuskiej. „Kanarki” przegrały w delegacji z Lille (0:3), a na boisku nie mogliśmy zobaczyć Mariusza Stępińskiego.
Mariusz Stępiński nie dostał swojej szansy
W drugiej części ubiegłego sezonu wspomniany Stępiński miał problem z regularną grą, a jego miejsce w składzie popularnych „Kanarków” zajął Prejuce Nakoulma. Pierwszy mecz nowej kampanii nie mógł nastrajać zbyt optymistycznie młodego piłkarza, ponieważ i tym razem usiadł on na ławce, a w podstawowej jedenastce Nantes wyszedł napastnik rodem z Burkina Faso.
Z Polakiem w składzie, czy bez, goście prezentowali się w starciu z Lille słabo i wydawało się, że jest jedynie kwestią czasu, kiedy uda się im zdobyć pierwszego gola. Miejscowi kibice musieli czekać do drugiej połowy, ale było warto, kiedy Lille trafili raz, to worek z bramkami rozwiązał się na dobre.
W 48. minucie ładnym uderzeniem spoza pola karnego popisał się Junior Alonso, który przymierzył w kierunku dalszego słupka i nie dał bramkarzowi szans na skuteczną interwencję.
Kolejne gola dla Lille strzelili Nicolas de Preville, który pewnie wykorzystał rzut karny, a także Anwar El Ghazi, który zdobywając trzecią bramkę ustalił ostatecznie wynik spotkania.
Mariusz Stępiński nie wszedł na boisko i porażkę swojej drużyny oglądał z wysokości ławki rezerwowych.
Znakomita forma kapitana przed zgrupowaniem! Kolejne gole Lewandowskiego [WIDEO]
Robert Lewandowski na dobre przełamał strzelecką niemoc w Chicago Fire. W nocy z sobotę na niedzielę, napastnik reprezentacji Polski zdobył bowiem dwie bramki.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.