Olympique Lyon wygrał z AS Monaco 3:2 w meczu 9. kolejki Ligue 1.
Kamil Glik nie ma ostatnio najlepszego okresu. Choć awansował z reprezentacją Polski na mistrzostwa świata, to jego forma odbiega od tej doskonałej. Nie błyszczał ani w meczach kadry, ani teraz po powrocie do Monako.
Obrońcy AS Monaco w ogóle byli dziś słabo dysponowani, ale Glik popełnił błąd przy pierwszej straconej przez mistrzów Francji bramce. W 11. minucie polski obrońca zostawił dużo miejsca w polu karnym Nabilowi Fekirowi, więc Francuz ograł Glika i zagrał przed bramkę, skąd gola strzelił Mariano Diaz. Monaco i tak miało wówczas szczęście, że przegrywało 0:1, bo już dwukrotnie ratował ich słupek.
Polak z kolei nie zapobiegł także utracie drugiego gola, którego strzelił Fekir. Kilka chwil potem zaś Glik ręką zablokował piłkę po kopnięciu Diaza. Piłkarze Olympique Lyon domagali się rzutu karnego, ale sędzia nakazał kontynuowanie gry.
Długo wydawało się, że mecz w Lyonie zakończy się remisem 2:2, bo obie drużyny słabo grały w obronie. Bramki dla Monaco zdobyli Rony Lopes i Adama Traore. W piątej minucie doliczonego czasu gry decydującą akcję wyprowadzili jednak gospodarze. Wywalczyli oni rzut wolny na 25. metrze, z którego celnie kopnął Fekir. Danijel Subasić mógł się lepiej spisać, a wpuścił piłkę do bramki i Monaco przegrało 2:3.
OL po serii pięciu meczów bez zwycięstwa (dwóch remisach tudzież porażce w Ligue 1 oraz remisach w Lidze Europy) w końcu wywalczył trzy punkty, które pozwoliły mu na przesunięcie się w tabeli z ósmej na trzecią pozycję. Monaco zaś wciąż jest drugie, ale przegrało już drugi mecz w tym sezonie, a do tego dwa tygodnie temu zremisowało z Montpellier.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.