Anderlecht Bruksela bardzo mocno ograniczył swoje szanse na mistrzostwo Belgii. „Fiołki” przegrały w sobotni wieczór z Genkiem (1:2), a na boisku mogliśmy oglądać Łukasza Teodorczyka.
Łukasz Teodorczyk tym razem nie wpisał się na listę strzelców (fot. Reuters)
Walczący o mistrzostwo Belgii Anderlecht przyjechał do Genku z jasnym celem, którym było odniesienie zwycięstwa i dopisania na swoje konto kompletu punktów. Wszystkie założenia i plany gości wzięły jednak w łeb po zaledwie 120 sekundach, kiedy to do siatki trafił Dieumerci Ndongala.
Stołeczne „Fiołki” odpowiedziały stosunkowo szybko, ponieważ już w 20 minucie. Do wyrównania doprowadził Lazar Marković, którego dobrym podaniem obsłużył Adrien Trebel.
Przebywający na boisku od początku Łukasz Teodorczyk, tuż po zmianie stron został ukarany żółtą kartką. Polakowi nie szło w tym spotkaniu, co było sporym rozczarowanie, ponieważ w ostatnich tygodniach „Teo” imponował formą i strzelał praktycznie bramkę za bramką.
W 59. minucie wynik ponownie uległ zmianie i po raz kolejny ręce w geście radości mogli wznieść kibice Genku. Gola na 2:1 zdobył Leandro Trossard i gospodarze ponownie znajdowali się na prowadzeniu.
Kolejnych goli w Genku już nie zobaczyliśmy i po końcowym gwizdku ze zwycięstwa mogli się cieszyć gospodarze, którzy plasują się aktualnie na piątej pozycji w tabeli. Anderlecht jest drugi, a jego strata do Club Brugge wynosi już sześć punktów (liderzy swój mecz w tej kolejce dopiero zagrają).
Wspomniany Teodorczyk przebywał na boisku do samego końca.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.