Real Madryt bardzo
udanie rozpoczął swój występ w Klubowych Mistrzostwach Świata. Królewscy
rozgromili 4:0 meksykański zespół Cruz Azul i awansowali do finału turnieju.
Karim Benzema zdobył jedną z bramek w półfinale KMŚ
Półfinałowe starcie
klubowego mundialu, będące jednocześnie początkiem zmagań dla Realu Madryt,
miało zdecydowanego faworyta. Inny wynik niż zwycięstwo triumfatorów
europejskiej Ligi Mistrzów byłby sensacją.
Królewscy nie zawiedli
swoich fanów i bardzo pewnie pokonali Cruz Azul. Pierwszy gol spotkania rozgrywanego
w Marrakeszu padł już po kwadransie zmagań. Z rzutu wolnego precyzyjnie
dośrodkował Toni Kroos, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Sergio Ramos, który głową posłał piłę do siatki. Nieco ponad 20 minut później było już 2:0 dla faworytów.
Podanie Daniela Carvajala wykorzystał Karim Benzema.
Na pięć minut przed
końcem pierwszej połowy Cruz Azul miało świetną okazję do złapania kontaktu z
rywalem. Iker Casillas obronił jednak rzut karny wykonywany przez
doświadczonego Gerardo Torrado.
Po przerwie na boisku
nadal rządzili podopieczni Carlo Ancelottiego. W 50. minucie na listę strzelców
wpisał się Gareth Bale, zaś w 72. minucie meksykański zespół pogrążył Isco.
Przy obydwu golach asysty zaliczył Cristiano Ronaldo.
Klubowy mundial po raz
drugi organizowany jest w Maroku. Tegoroczne zmagania odbywają się w dwóch
miastach – Rabacie oraz Marrakeszu. Finał zaplanowano na sobotę 20 grudnia. W
nim przeciwnikiem Realu lub Cruz Azul będzie zwycięzca środowej konfrontacji
San Lorenzo (Argentyna) – Auckland City FC (Nowa Zelandia).
Real Madryt jeszcze
nigdy w historii nie triumfował w Klubowych Mistrzostwach Świata. Królewscy
mają za to w dorobku trzy wygrane (1960, 1998 i 2002) w turnieju-poprzedniku
KMŚ, Pucharze Interkontynentalnym.
W 2013 roku w tym
afrykańskim państwie triumfował Bayern Monachium, który w finale pokonał 2:0
przedstawiciela gospodarzy, zespół Raja Casablanca.
Aleksander Ceferin, mimo wcześniejszych deklaracji, zdecydował o ponownym starcie w wyborach na prezydenta UEFA. Miał być o to proszony przez przedstawicieli związków piłkarskich wchodzących w skład federacji.
Iordanescu wróci do pracy? Może objąć reprezentację
Edward Iordanescu pozostaje bez pracy po tym, jak pod koniec października 2025 roku z hukiem wyleciał z Legii Warszawa. Teraz, jak donoszą bułgarskie media, Rumun może zostać selekcjonerem tamtejszej reprezentacji.
Jest drugi kandydat na szefa FIFA. Próbował już startować w przeszłości
Ramon Vega wystartuje w wyborach na szefa FIFA. Będzie on konkurencją dla Gianniego Infantino. Zamierza przywrócić wiarygodność federacji i ją zmodernizować. Wbija także szpilkę obecnemu szefowi związku.