Piłkarz Puszczy czuł się jak w więzieniu. „Założyli mi kajdanki”
Został wyrzucony z akademii, bo był niski. W 2022 roku poleciał do Stanów Zjednoczonych z powodów rodzinnych, chciał otrzymać azyl, ale przetrzymywano go i czuł się jak w więzieniu. Dość szybko wrócił na Białoruś, gdzie został najlepszym napastnikiem ligi. Obecnie Gierman Barkowskij gra w Puszczy Niepołomice, w barwach której zdołał się już kilka razy pokazać.
– Byłem w Akademii Piłkarskiej Białoruskiego Związku Piłki Nożnej. Po półtora roku trenerzy stwierdzili, że ze względu na niski wzrost nic nie osiągnę, zostałem stamtąd usunięty (obecnie mierzy 190 cm – red.). Trafiłem do Szachtiora, występowałem w drużynie z rocznika 2002. Półtora miesiąca później postanowiłem wrócić do rodzinnego Bobrujska i grać w Biełszynie. Kiedy w 2019 roku pierwsza drużyna rywalizowała na drugim poziomie rozgrywkowym, zacząłem brać udział w treningach z jedynką, ale uczestniczyłem w spotkaniach rezerw. Gdy klub awansował do najwyższej ligi, zostałem w końcu powołany do głównego zespołu. Przepracowałem okres przygotowawczy, ale w trakcie sezonu rozegrałem tylko kilka meczów – między innymi dlatego, że jesienią doznałem kontuzji kolana i spędziłem kilka miesięcy na rekonwalescencji – tłumaczył Gierman Barkowskij kanałowi Telegram („O, sporcie! Ty jesteś pokojem!”).
W 2021 roku Biełszyna znowu rywalizowała na 2. poziomie rozgrywkowym. Napastnik rozegrał 29 z 33 meczów ligowych w barwach klubu (7 goli), pomógł mu wrócić na najwyższy szczebel. Na początku 2022 roku trafił do Ruchu Brześć, ale od razu został wypożyczony do Isłocza. – Było tyle pracy, że już w pierwszym tygodniu chciałem wrócić do Bobrujska, ale Artem Radkow mnie przekonał i jestem mu za to wdzięczny. Potem przyzwyczaiłem się do obciążeń. Zespół przyjął mnie wspaniale, chłopaki mi pomagali, dodawali otuchy – mówił we wspomnianym serwisie.
PRZEPROWADZIŁ SIĘ DO USA
Bardzo dobrze zaczął ówczesny sezon w Isłoczu (8 meczów, 4 gole, asysta), ale pod koniec maja 2022, ze względu na sprawy rodzinne, poleciał do Stanów Zjednoczonych. – Rodzice są rozwiedzeni, mama sześć lat temu otrzymała zieloną kartę i wyjechała do Ameryki. Przez cały ten czas jej nie widziałem, tęskniłem za nią, więc chciałem ją jak najszybciej zobaczyć. Kiedy wybuchła wojna, z oczywistych powodów zaczęto wiązać Białoruś z Rosją, nakładać sankcje, komplikować proces uzyskiwania wiz. Pomyślałem, że jeśli wkrótce nie wyjadę do Stanów Zjednoczonych, mogę tego nie zrobić przez długi czas. W ciągu kilku tygodni starsza siostra i ja skompletowaliśmy wszystkie dokumenty, spakowaliśmy rzeczy i przeprowadziliśmy się – opowiadał kanałowi Telegram.
Jak trafił z siostrą do Ameryki? – Najpierw do Polski, stamtąd do Francji, potem do Meksyku. Spędziliśmy kilka dni w hotelu w Cancun, później mieliśmy sześciogodzinny lot do granicy amerykańskiej. Gdy tylko tam dotarliśmy, powiedzieliśmy, że chcemy otrzymać azyl w Ameryce. W budynku znajdowało się wiele małych pokoi o wymiarach 2 na 3 metry. W pomieszczeniu było około 11 osób. Zabierano nas tylko na śniadanie, obiad i kolację. Toaleta? Nieodgrodzona. Mieszkałem tak przez tydzień. Siostra przebywała w innym pokoju – opisywał Barkowskij („O, sporcie! Ty jesteś pokojem!”).
CZUŁ SIĘ TROCHĘ JAK W WIĘZIENIU
Co wydarzyło się potem? – Założyli mi kajdanki (wymagają tego przepisy – red.) i przetransportowali samolotem do Luizjany. Lot trwał około 3 godzin. Od 7 do 29 czerwca spędziłem czas w czymś w rodzaju koszar. Warunki były podobne do tych w wojsku: ogromne pomieszczenie na 80 osób, można było trenować i biegać na zewnątrz, były tam dziedzińce. Czuliśmy się jak jacyś przestępcy, nawet nasze ubrania wyglądały, jak te wydawane w amerykańskich więzieniach – były pomarańczowe. Zrozumiałem, że moja wolność jest ograniczona, a drut kolczasty na ogrodzeniu dawał mi pewne poczucie bycia w więzieniu – kontynuował napastnik w rozmowie z kanałem Telegram.
Po około miesiącu nieoczekiwanych problemów, rozpoczęło się dla niego nowe życie. – Kiedy wyszedłem, nie rozumiałem, co się dzieje. Byłem w kontakcie z matką, ale musiałem sam dotrzeć samolotem do Dallas, a następnie do Los Angeles. Na szczęście wszystkie rzeczy i pieniądze, które miałem, zostały mi zwrócone. Siostra czekała na mnie – dodał Barkowskij („O, sporcie! Ty jesteś pokojem!”).
Istniała możliwość, że młody napastnik będzie kontynuował karierę w jednym z klubów USL (United Soccer League). Tak się nie stało.
ZOSTAŁ NAJLEPSZYM NAPASTNIKIEM LIGI
– Tęsknimy za nim. To bardzo utalentowany zawodnik, istotny dla całej białoruskiej piłki nożnej.Mamy nadzieję, że wróci i będziemy kontynuować współpracę – powiedział Radkow (by.tribuna.com).
Trener przewidział przyszłość. We wrześniu 2022 Barkowskij podpisał 3-letni kontrakt z byłym klubem, Isłoczem. Po powrocie z USA zagrał 6 razy i zdobył bramkę. Na początku 2023 roku trafił do Eniergietika-BGU Mińsk, w barwach którego błysnął pod koniec ówczesnego sezonu (6 goli w 9 ostatnich meczach). Wyrósł na najskuteczniejszego zawodnika w drużynie, która spadła z ligi.
W styczniu ubiegłego roku podpisał dwuletni kontrakt z Dinamem Brześć (Tribuna pisała też o zainteresowaniu ze strony między innymi Dinama Mińsk i BATE), co – z perspektywy czasu – można ocenić za świetny wybór. Zawodnik zdobył 10 bramek i miał 16 asyst w 30 meczach najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju (2024) i otrzymał statuetkę dla najlepszego napastnika ligi. Do tego strzelił dwa gole w Pucharze Białorusi. W międzyczasie zadebiutował w pierwszej reprezentacji (ogółem siedem spotkań, z czego dwa w marcu 2025).
– Barkowskij jest znakomitym środkowym napastnikiem. Przynosi wielkie korzyści zarówno Dinamo, jak i reprezentacji – mówił w by.tribuna.com były trener kadry Białorusi, Gieorgij Kondratiew.
CHWALI GO TRENER PUSZCZY
Barkowskij przeszedł do Puszczy Niepołomice, podpisując półroczną umowę, z opcją przedłużenia. – Duży talent, duży potencjał. Bardzo ciekawy chłopak. Liczę na to, że pomoże nam utrzymać się w Ekstraklasie – opowiadał trener Tomasz Tułacz po niedawnym spotkaniu z GKS-em Katowice.
Na tę chwilę 22-latek zagrał 14 meczów w Puszczy (12 w lidze, dwa w Pucharze Polski), strzelił trzy gole, obejrzał pięć żółtych kartek, z czego dwie przeciwko Pogoni Szczecin (wyleciał z boiska), przez co będzie pauzował w rywalizacji z Lechem w Poznaniu (3 maja, godz. 20:15).
Powołania do Polski U-19. Jest obrońca, o którym mówi się w kontekście pierwszej kadry
Reprezentacja Polski do lat 19 rozpoczyna walkę o awans na mistrzostwa Europy. Wśród powołanych znalazł się Wojciech Mońka, który w ostatnim czasie zbiera bardzo dobre opinie za swoje występy w lidze.
Gorąco po meczu w Płocku! Prezes pojawił się w szatni
Nafciarze w bardzo słabym stylu przegrali z Arką Gdynia 0:3. To była zarazem piąta porażka z rzędu Wisły, która sprawiła, że po meczu w szatni było nerwowo.
W związku z wydarzeniami z udziałem Goncalo Feio i jego uderzeniu przez polityka, prezes klubu wraz z dyrektorem sportowym zabiorą jutro głos na konferencji prasowej.
Co się dzieje z Wisłą Płock? Arka w końcu wygrywa na wyjeździe [WIDEO]
W starciu beniaminków górą był mistrz 1. Ligi. Żółto-Niebiescy pokonali Nafciarzy 2:0 po trafieniach Dawida Kocyły oraz Vladislavsa Gutkovskisa i wydostali się ze strefy spadkowej.