We wtorek angielski sąd zajął się sprawą gwiazdora Arsenalu Londyn, Jacka Wilshere’a, który wraz z kilkoma przyjaciółmi został oskarżony o pobicie. Do zdarzenia doszło w sierpniu 2010 roku w nocnym klubie Amika w Kensington.
To własnie tam swoje 21 urodziny obchodziła Kim Plested, której chłopak Dan Farnon został skopany przez Wilshere’a. – Leżał na ziemi, a oni go kopali, nie reagowali na moje krzyki. Pamiętam, że Wilshere był bardzo groźny, naprawdę bałam się go – opisywała dziewczyna przed sądem.
– Wszystko zaczęło się od tego, że on chciał mi kupić drinka. Powiedział: Pozwól, że postawię ci jakiś alkohol, mam mnóstwo pieniędzy, zostaw swoich przyjaciół. Nie zamierzałam tego zrobić i powiedziałam mu, żeby się odczepił. Nie wiedziałam, kim jest, co go bardzo zdenerwowało – dodała.
– Widać było, że się zirytował, chyba nie lubi być odrzucany. Rozpoczęła się regularna awantura, mnie uderzono w łuk brwiowy, ale nie przejmowałam się tym, chciałam bronić chłopaka. Jemu złamali rękę i podbili oko – tłumaczy dziewczyna.
Tymczasem sam zainteresowany tłumaczył, że to on i jego przyjaciele zostali zaatakowani. Sprawa jest w toku.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.