Czy 25 listopada 2020 roku już na stałe zapisze się na kartach historii polskiego futbolu? To bardzo możliwy scenariusz. Wszystko zależy jednak od skuteczności Roberta Lewandowskiego.
Lewandowski może zepchnąć z podium słynnego Raula (fot. Łukasz Skwiot)
Bayern Monachium, którego „Lewy” jest piłkarzem zmierzy się w środowy wieczór z Salzburgiem. Jeśli Bawarczycy pokonają swojego najbliższego rywala, to zapewnią sobie awans do następnej fazy Ligi Mistrzów, natomiast wspomniany Polak może przy okazji awansować na podium klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy tych rozgrywek.
Lewandowski zajmuje aktualnie czwarte miejsce w tabeli wszech czasów, mając na swoim koncie 70 trafień w Champions League. 32-latek traci już tylko jednego gola do słynnego Raula Gonzaleza i nie trzeba być matematycznym geniuszem, by policzyć, że w środę hiszpański snajper może zostać strącony z podium.
Przypomnijmy, że Raul przez długi czas był najlepszym strzelcem Ligi Mistrzów, jednak następnie rozpoczęła się era Cristiano Ronaldo i Leo Messiego, których rywalizacja przez lata była motorem napędowym światowego futbolu. Obaj odskoczyli reszcie stawki w sposób niebywały i wydaje się, że kwestia najlepszego strzelca tych elitarnych rozgrywek rozstrzygnie się już wyłącznie między nimi.
Pierwszym śmiertelnikiem po tych piłkarskich gigantach jest aktualnie Raul, ale może się okazać, że już w środowy wieczór zostanie nim Robert Lewandowski.
Co ciekawe, kapitan reprezentacji Polski na zdobycie swoich 70 goli potrzebował 93 meczów (średnia 0,75 trafienia na spotkanie), podczas gdy Raul 71 bramek strzelił w 142 meczach (średnia 0,50 trafienia na spotkanie).
W tym sezonie Lewandowski wystąpił w trzech meczach Champions League, zdobywając w nich dwa gole. Napastnik Bayernu Monachium na pewno będzie chciał dołożyć na swoje konto kolejne trafienie i nawiązać do formy z ubiegłej kampanii, kiedy to został królem strzelców rozgrywek, prowadząc przy okazji swój zespół do pamiętnego triumfu w Lizbonie.
Polak zbliża się również do setnego występu w Lidze Mistrzów i jeśli Bayern zajdzie daleko, to może złamać tę barierę jeszcze w tym sezonie. Tym samym 32-latek dołączyłby do elitarnego grona, w którego skład wchodzi aktualnie 40 zawodników. Szybciej do „Klubu 100” od naszego napastnika może dołączyć jedynie Marcelo z Realu Madryt, który rozegrał w elicie 98 meczów.
Ewa Pajor z golem w hicie! Barcelona w finale Ligi Mistrzyń [WIDEO]
Barcelona pokonała Bayern Monachium i awansowała do finału bieżącej edycji Ligi Mistrzów. Duma Katalonii wygrała 4:2 (5:3 w dwumeczu), a gola na 3:1 zdobyła Ewa Pajor.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.
Poczucie zmarnowanej szansy. Atletico walczyło, ale zwycięstwa to nie dało [OCENY]
Los Colchoneros nie zdołali pokonać drużyny Mikela Artety. Remis 1:1 stawia ekipę Diego Simeone w nieco trudniejszym położeniu przed wtorkowym rewanżem na Emirates.