Nie obejrzeliśmy ani jednego gola w pierwszym z dwóch zaplanowanych na poniedziałek meczu Premier League. Starcie West Bromwich Albion z Burnley FC zakończył się wynikiem (0:0).
Slaven Bilić nie miał powodów do zadowolenia (fot. Reuters)
Wynikiem, który najczęściej pojawiał się w spekulacjach przy okazji starcia na The Hawthorns był bezbramkowy remis. Nie mogło to jednak dziwić, ponieważ obie drużyny nie należą do czołówki Premier League pod względem skuteczności, a przy ich ogólnym mizernym poziomie można było zakładać, że grady goli w poniedziałkowy wieczór spodziewać się raczej nie należy.
Dla obu zespołów była to okazja do zdobycia pierwszego kompletu punktów i okazji do otwarcia wyniku nie brakowało.
Po stronie West Bromu bliscy szczęścia byli m.in. Filip Krovinović czy też Grady Diangana, jednak albo brakowało im celności, albo znakomicie w bramce Burnley spisywał się Nick Pope.
Także po drugiej stronie nie brakowało dogodnych szans, jednak ani Ashley Barnes, ani Chris Wood nie byli w stanie skierować piłki do siatki.
1/6 – West Bromwich Albion have lost just one of their six Premier League meetings with Burnley (W3 D2), though it was the last time they met in the competition in March 2018 (1-2). Renewed. #WBABURpic.twitter.com/b7x0vSRR5y
Wynik już ostatecznie zmianie już nie uległ i mecz zakończył się przewidywanym bezbramkowym remisem.
W kadrze The Baggies zabrakło – tak jak w poprzednich spotkaniach – Kamila Grosickiego, który nie wrócił do łask Slavena Bilicia nawet po dobrych występach w reprezentacji narodowej.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.