Pierwszy globalny skalp PSG! Festiwal nieporadności w serii jedenastek
120 minut rywalizacji i serii rzutów karnych potrzeba było, aby wyłonić triumfatora Pucharu Interkontynentalnego. W nich zwycięstwo PSG zapewnił Matwiej Safonow, który obronił aż cztery jedenastki!
PSG od początku spotkania grało wysokim pressingiem, chcąc narzucić presję na Flamengo. Przyniosło to efekt w 9. minucie, kiedy po niedokładnym zagraniu Agustina Rossiego i błędzie w ustawieniu defensywy z Rio de Janeiro, do pustej bramki zza pola karnego trafił Fabian Ruiz. Wcześniej piłka jednak opuściła linię końcową i gol Hiszpana nie został uznany.
Po tej sytuacji, tempo gry wyraźnie siadło. Podopieczni Luisa Enrique dalej atakowali, ale już nie z taką pasją i werwą. Przed przerwą zdołali jednak objąć prowadzenie. W 37. minucie, po ładnej, kombinacyjnej akcji triumfatorów Ligi Europy, do siatki z bliska trafił Chwicza Kwaracchelia, wykorzystując podanie Desire Doue. Zwycięzcy Copa Libertadores w tej części rywalizacji mieli jedną dobrą okazję do zdobycia bramki. W 42. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Giorgiana de Arrascaety, nieznacznie chybił po strzale głową Eric Pulgar.
W pierwszej fazie drugiej połowy, PSG zdawało się kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń. W 60. minucie jednak Marquinhos sfaulował de Arrascaetę, a rzut karny pewnie wykorzystał Jorginho. Po stracie bramki, paryżanie znów zaczęli przeważać, ale do końca regulaminowego czasu gry, nie zdołali już zagrozić bramce Rossiego.
Dogrywka nie przyniosła zmiany obrazu gry. Dalej nominowali mistrzowie Francji. Nie przyniosła również zmiany wyniku, a najlepszą okazję zmarnował Ousmane Dembele, który fatalnie przestrzelił z ok. 11 metrów.
Ostatecznie Puchar Interkontynetalny wywalczyło PSG, które w finale serii rzutów karnych wygrało 2:1. Aż cztery rzuty karne obronił golkiper paryżan, Matwiej Safonow, zaś Rossiego pokonali Vitinha i Nuno Mendes.
Co ze zdrowiem Jana Bednarka? Trener FC Porto przekazał informacje
Jan Bednarek nie dokończył wczorajszego spotkania w Pucharze Portugalii. Reprezentant Polski opuścił boisko pod koniec pierwszej połowy z powodu kontuzji żebra.
Trener FC Porto chwali Pietuszewskiego. Jest jednak jedno „ale”
Szkoleniowiec FC Porto, Francesco Farioli był pod wrażeniem gry Oskara Pietuszewskiego w starciu z Aroucą. Przyznał też jednak, że polski skrzydłowy wciąż ma pewne braki w grze.
Jakaś TV pokazywała ten mecz ?