Pieniądze wyrzucone w błoto, czyli największe pomyłki letniego mercato
Do otwarcia zimowego okna
transferowego pozostał już niespełna miesiąc i szaleństwo
związane z kupowaniem i sprzedawaniem piłkarzy rozpocznie się na
nowo. Uznaliśmy, że początek grudnia, to dobry czas, na małe
podsumowanie tego, co działo się podczas letniego mercato. Kto nie
trafił z transferami i wyrzucił pieniądze w błoto. Oto
subiektywna lista pięciu największych rozczarowań wśród
lipcowych i sierpniowych zakupów.
5 Luuke De Jong (FC Twente ->
Borussia M’Gladbach)
Borussia Moenchengladbach miała w
lecie kilkanaście milionów euro do wydania i lwią
część z tej kwoty postanowiła wydać na młodego napastnika FC
Twente. Holender trafił do Niemiec za 12 milionów euro, ale
jak bilans w Bundeslidze nie jest powalający. W siedmiu meczach
strzelił on tylko dwa gole, a jednego dołożył w rozgrywkach Ligi
Europy. Oczekiwania włodarzy i kibiców Borussii były
zdecydowanie większe.
4 Eljaro Elia (Juventus FC ->
Werder Brema)
Kibice w Niemczech doskonale pamiętali, jak
Eljaro Elia prezentował się w barwach Hamburgera SV i liczyli, że
po nieudanej przygodzie z Juventusem, zdoła się odbudować w
drużynie Werderu Brema. Niestety, Holender jest jedynie cieniem tego
szybkonogiego skrzydłowego sprzed kilkunastu miesięcy i nic nie
wskazuje na to, by coś w tym temacie miało się zmienić. Elia
rozegrał w tym sezonie na Weserstadion 15 spotkań, w których
strzelił zaledwie jednego gola i zaliczył dwie asysty. Co prawda,
Werder zapłacił za niego jedynie 5,5 miliona euro, ale nie wydaje
się, by była to dobra lokata kapitału.
3 Scott Sinclair (Swansea City ->
Manchester City)
Już w momencie, gdy w angielskiej prasie
pojawiły się pierwsze doniesienia o możliwym przejściu Sinclaira
do Manchesteru City, fachowcy nie mieli wątpliwości, że pomocnik
Swansea nie zdoła przedrzeć się do pierwszego składu Obywateli.
No i stało się. Anglik trafił na Etihad Stadium za blisko 8
milionów funtów, jednak przy takim zagęszczeniu gwiazd
w ekipie mistrzów Premier League, nie miał żadnych szans na
regularną grę. Od początku rozgrywek wystąpił o w czterech
meczach ligowych, w których nie strzelił ani jednego i nie
zanotował na swoim koncie ani jednej asysty.
2 Fabio Borini (AS Roma ->
Liverpool FC)
Na początku sezonu włoski napastnik był
absolutnie podstawowym zawodnikiem Liverpoolu i do momentu kontuzji
rozegrał w barwach The Reds 11 spotkań, w których
strzelił jednak tylko jedną bramkę. To zdecydowanie zbyt mało,
zważywszy, że na na Anfield zapłacono za niego blisko 14 milionów
euro. Niestety, jak widać nietrafione transfery stają się w
ostatnich latach znakiem rozpoznawczym kolejnych menedżerów
Liverpoolu.
1 Nicklas Bendtner (Arsenal FC -> Juventus
FC)
Duński napastnik przez niemal całe lato przechwalał się
w mediach, że na jego biurku leżą sterty ofert z najlepszych
klubów w Europie. Niestety, nawet jeśli było w tym wszystkim
ziarno prawdy, to żaden z potencjalnych chętnych nie spełnił
wygórowanych wymagań Bendtnera. Ostatecznie został on
wypożyczony do Juventusu i to tylko dlatego, że Stara Dama nie
zdołała sfinalizować transferu Robina van Persiego i Fernando
Llorente. Duńczyk trafił do Turynu jak zapchajdziura i dokładnie
taką rolę tam pełnił. Jego bilans w Serie A to zaledwie 6
spotkań, z czego jedynie dwa w wyjściowej jedenastce. Bramki?
Asysty? Ani jednej.
Były gwiazdor Lecha nagrodzony we Włoszech. Lider drużyny Kosty Runjaica
Jesper Karlstroem znakomicie odnalazł się we włoskiej Serie A. Były pomocnik Lecha Poznań jest dziś jednym z liderów Udinese i właśnie został nagrodzony nowym kontraktem.