Sławomir Peszko wciąż leczy skomplikowaną kontuzję kolana. – Dokładnie pamiętam tamtą sytuację. Na środku boiska przyjąłem piłkę, zastawiłem się tyłem i w tym momencie jeden z rywali całym ciężarem wpadł na moją postawną nogę – wspomina na łamach PS piłkarz Wolverhampton.
– Tak mi się wygięła, że początkowo myślałem, iż jest złamana. Tak czy siak od razu wiedziałem, że sprawa jest poważna. Natychmiast poprosiłem o zmianę – dodaje.
Mecz z wysokości trubun oglądał Waldemar Fornalik, który po zakończeniu spotkania miał wręczyć Peszce zaproszenie na mecz z Anglią. – Byłem przybity. Przecież zagrać z Anglią to wyjątkowa rzecz. Zwłaszcza, że oglądali to spotkanie także kibice i koledzy z Wolves. Szansa na występ była spora, bo przecież kontuzje leczą także Maciek Rybus i Kuba Błaszczykowski. Cóż, czasu już nie cofnę… – wzdycha.
– Złośliwość losu? Raczej… roku. Pamiętam, że miałem taki rok, kiedy zdobyłem z Lechem mistrzostwo Polski, zagrałem w europejskich pucharach i podpisałem kontrakt z Kolonią. Teraz z kolei przytrafiło mi się aż tyle przykrych zdarzeń na przestrzeni zaledwie dwunastu miesięcy. Dlatego 2012 zupełnie wykreślam z kalendarza i pełen optymizmu czekam na styczeń – deklaruje.
Czerwone Diabły szukają następcy Casemiro. Trzech kandydatów w grze
Z uwagi na odejście 33-latka i niepewną przyszłość Manuela Ugarte, władze United rozglądają się za nowymi pomocnikami. Jednym z kandydatów jest Carlos Baleba z Brighton.