W niedzielne popołudnie Górnik Zabrze zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. Zabrzanie przed kilkoma dniami rozgromili u siebie Zagłębie Lubin, jednak w klubie nikt nie myśli o lekceważeniu wicemistrzów Polski. O koncentrację zaapelował Boris Pesković.
Słowacki bramkarz szczególną uwagę zwrócił na Mariana Kelemana i Piotra Celebana. – Mariana poznałem jeszcze w Slovanie Bratysława, gdzie broniliśmy na zmianę. Później on wyjechał do tureckiego Bursasporu, a następnie grał na Łotwie, w Hiszpanii i Grecji, ale przez cały ten czas utrzymywaliśmy ze sobą kontakt – zdradził Pesković. – Jest ojcem chrzestnym mojej córki i praktycznie każde wakacje spędzamy wspólnie z naszymi rodzinami. Ostatnio to w ogóle często się widujemy, bo z Gliwic – gdzie mieszkam – do Wrocławia nie jest daleko – dodał.
Także z Celebanem Słowaka łączą dość dobre stosunki. – Mówię na niego szwagier. Jeszcze jako młody chłopak zrobił w Pogoni duże postępy. Teraz jest wyróżniającym się obrońcą w T-Mobile Ekstraklasie, bo nie dość że jest dobrym obrońcą, to jeszcze strzela sporo bramek. Pewnie dlatego, że w Pogoni grał jako skrzydłowy i piłka do tej pory szuka go w polu karnym – kontynuował.
– W niedzielę będziemy musieli uważać na stałe fragmenty gry pod naszą bramką, bo z tego co wiem, to Piotrek strzelał już w Zabrzu bramki – zakończył Pesković.
Zachęcamy do zapoznania się ze skrótem ostatniego spotkania 11. kolejki Ekstraklasy. W Płocku miejscowa Wisła pokonała Radomiaka Radom. Drużyna Johna Carvera przegrała już czwarty mecz z rzędu i okupuje miejsce w strefie spadkowej.
Radomiak przegrał w Płocku. John Carver wciąż bez wygranej
Jeśli ktoś od pierwszych dni Anglika w Radomiu oczekiwał ofensywnej piłki, to właśnie doznaje olbrzymiego rozczarowania. Radomiak przegrał z Wisłą w Płocki 0:1, oddając pierwszy strzał celny dopiero w 78. minucie.
Oficjalnie: Cracovia wydała obiecany komunikat ws. sędziów! „Oczekujemy jawnych rozstrzygnięć”
Tak jak zapowiadał prezes Pasów Murat Colak, klub opublikował komunikat ws. kontrowersji sędziowskiej w 86. minucie starcia Cracovia z Legią. Zdaniem władz klubu, ich drużynie należał się rzut karny.