Uczestnicy
finałów mistrzostw świata szlifują formę przed tegorocznym
turniejem w Rosji. W rozegranym w Miami meczu towarzyskim
reprezentacja Peru wygrała 2:0 z Chorwacją.
Foto: Reuters
Wynik
spotkania rozgrywanego na obiekcie Hard Rock Stadium otworzył Andre
Carrillo. Peruwiański napastnik wpisał się na listę strzelców w
12. minucie zawodów.
Reprezentacja
Chorwacji przystępowała do tego meczu jako zdecydowany faworyt. Tym
bardziej, że selekcjoner Zlatko Dalić wystawił do gry praktycznie
najsilniejszą jedenastkę – na murawie stadionu w Miami wystąpili
m.in. Luka Modrić, Ivan Perisić, Mario Mandżukić, Ivan Rakitić
oraz Marcelo Brozović. Pomimo tego po przerwie Chorwaci nie zdołali
odwrócić losów spotkania, a na dodatek stracili kolejnego gola.
Niespodziewane
zwycięstwo Peru przypieczętował Edison Flores, który w 48.
minucie gry pokonał bramkarza Danijela Subasicia.
Peruwiańczycy
kończyli tę potyczkę w dziesiątkę. W 74. minucie zmagań boisko
musiał opuścić pomocnik Yoshimar Yotun, który został ukarany
drugą żółtą kartką.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.