Po kolejnym wydaniu derbów północnego Londynu rzeczona część stolicy Anglii jest czerwona, wszak Arsenal pokonał Tottenham.
Patent Kanonierów na starcia z Kogutami wciąż więc obowiązuje. Nie przegrali żadnego z ostatnich sześciu starć z sąsiadem. Aż pięć wygrali. W tym dwa w bieżącym sezonie.
Tottenham wszedł w mecz lepiej, obejmując prowadzenie w 25. minucie. Heung-min Son zebrał piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego i umieścił ją w siatce.
Arsenal jednak dwukrotnie odpowiedział, jeszcze przed przerwą. Po kolejnym kornerze – przyznanym niesłusznie – Gabriel Magalhaes nabił Dominica Solanke, a ten skierował futbolówkę do własnej bramki. Chwilę później na 2:1 trafił Leandro Trossard.
Kanonierzy przełamali passę trzech występów bez zwycięstwa. Zmniejszyli stratę do pierwszego w tabeli Premier League Liverpoolu do czterech punktów, acz The Reds wciąż mają do rozegrania zaległy mecz. (MS)
Liverpool FC nie miał szans z PSG w dwumeczu 1/4 finału Ligi Mistrzów. Teraz The Reds wszystkie siły rzucają na Premier League, aby przez nią zapewnić sobie awans do tych elitarnych rozgrywek.
Arsenal FC awansował do półfinału Ligi Mistrzów, ale wcześniej odpadł z Pucharu Anglii oraz zmniejszyć swoją przewagę w Premier League nad Manchesterem City. Pomocnik Kanonierów, Martin Zubimendi apeluje jednak do kibiców o spokój.
Kontrakt Bernardo Silvy z „The Citizens” jest ważny jeszcze jedynie przez półtora miesiąca. Po jego wygaśnięciu Portugalczyk opuści klub, który reprezentował przez ostatnie dziewięć lat.