Po kolejnym wydaniu derbów północnego Londynu rzeczona część stolicy Anglii jest czerwona, wszak Arsenal pokonał Tottenham.
Patent Kanonierów na starcia z Kogutami wciąż więc obowiązuje. Nie przegrali żadnego z ostatnich sześciu starć z sąsiadem. Aż pięć wygrali. W tym dwa w bieżącym sezonie.
Tottenham wszedł w mecz lepiej, obejmując prowadzenie w 25. minucie. Heung-min Son zebrał piłkę dośrodkowaną z rzutu rożnego i umieścił ją w siatce.
Arsenal jednak dwukrotnie odpowiedział, jeszcze przed przerwą. Po kolejnym kornerze – przyznanym niesłusznie – Gabriel Magalhaes nabił Dominica Solanke, a ten skierował futbolówkę do własnej bramki. Chwilę później na 2:1 trafił Leandro Trossard.
Kanonierzy przełamali passę trzech występów bez zwycięstwa. Zmniejszyli stratę do pierwszego w tabeli Premier League Liverpoolu do czterech punktów, acz The Reds wciąż mają do rozegrania zaległy mecz. (MS)
Interwencja na wagę utrzymania? Sceny w Premier League! [WIDEO]
Tottenham zremisował 1:1 z Leeds United i powiększył przewagę nad West Hamem United, który otwiera strefą spadkową. W dużej mierze zawdzięcza to cudownej paradzie bramkarza Antonina Kinsky'ego w ostatnich minutach gry.