Sprawa jest przesądzona. Leo Messi będzie kontynuował swoją karierę we Francji. Porozumienie z legendarnym Argentyńczykiem potwierdził brat Emira Kataru, skąd wartkim strumieniem płynąć będą pieniądze na utrzymanie piłkarza.
Paryżanie na dniach odpalą transferową bombę (fot. Łukasz Skwiot)
Po tym jak przed kilkudziesięcioma godzinami FC Barcelona potwierdziła, że kontrakt Messiego nie zostanie prolongowany na kolejny okres, światowe media dosłownie zalała fala spekulacji na temat tego, gdzie Argentyńczyk mógłby trafić. Co zrozumiałe – patrząc na wcześniejsze zarobki piłkarza – w grę wchodziło tylko kilka najbogatszych klubów.
Po tym jak transfer 34-latka wykluczył Manchester City, cała uwaga skupiła się na Paryżu i to właśnie stolica Francji stanie się dla Messiego nowym domem.
Żadnych wątpliwości w tej sprawie nie zostawił Khalifa Bin Hamad Al Thani, wspomniany brat emira Kataru i zarazem właściciela Paris Saint-Germain. Za pośrednictwem Twittera poinformował on, że negocjacje z obozem Messiego zostały już zakończone, a ogłoszenia transferu można się spodziewać w bardzo krótkim czasie.
Na jakich warunkach słynny piłkarz zostanie zatrudniony w PSG? W grę ma wchodzić dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia go o dwanaście miesięcy. Na jego mocy Messi będzie inkasować zawrotną kwotę 35 milionów za sezon.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.