Przejdź do treści
FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl

Polska Reprezentacja Polski

„PN” prosto z Niemiec. Pachnie rybami i remisem

W pierwszym meczu na mistrzostwach Europy Polska zagra z Holandią na Volksparkstadion w Hamburgu, na którym grała dotąd trzy razy i zawsze remisowała. Będzie to dwudziesta konfrontacja Biało-czerwonych z Pomarańczowymi, ale dopiero pierwsza w finałach dużego turnieju.

FOT. PIOTR KUCZA/400mm.pl

JAROSŁAW TOMCZYK, HAMBURG

Jeśli ktoś nie był w niedzielny poranek na Fischmarkt, nie może powiedzieć, że był w Hamburgu. Targ rybny w dzielnicy St. Pauli w pobliżu portu nad Łabą, jest jednym z symboli drugiego co do wielkości miasta w Niemczech. Ma trzysta lat tradycji, a jego sława nie wiąże się tylko ze sprzedażą najrozmaitszych ryb.

BUŁKA ZE ŚLEDZIEM

W pięknym, zabytkowym budynku Fischmarktu gra głośna muzyka na żywo, a wracający z dyskotek i imprez, mogą tu jeszcze potańczyć prawie do południa. Oczywistym jest, że wszędzie w powietrzu unosi się tu zapach ryb. Będąc tu koniecznie trzeba przekąsić Fischbroetchen czyli świeżutką bułkę z rybą. Można je kupić w licznych budkach ciągnących się wzdłuż nabrzeża. Cena w granicach 5 euro, ale smak, szczególnie tych ze śledziem i cebulką, wyborny.

W samym Hamburgu liczbę mieszkańców polskiego pochodzenia szacuje się na około 110 tysięcy, a do miasta od wczoraj zjeżdżają całe rzesze naszych rodaków. W centrum od rana widać i słychać głośne śpiewy zagrzewające Biało-czerwonych do boju i przekrzykujące się z Pomarańczowymi.

Co ciekawe, w rześki poranek, w dniu meczu Polska – Holandia, który otworzy EURO w Hamburgu i zmagania w grupie C, między 7 a 8 rano nie spotkaliśmy tu polskich kibiców, a już na pewno nie w narodowych barwach. Było za to kilku Holendrów dopełniających sobotnią noc nad kuflem piwa i pląsających przed sceną w rytm muzyki. Nie znaczy to, że Polaków z trybun nie będzie miał kto wspierać. W samym Hamburgu liczbę mieszkańców polskiego pochodzenia szacuje się na około 110 tysięcy, a do miasta od wczoraj zjeżdżają całe rzesze naszych rodaków. W centrum od rana widać i słychać głośne śpiewy zagrzewające Biało-czerwonych do boju i przekrzykujące się z Pomarańczowymi.

ZAWSZE NA REMIS

Polacy grali dotąd w Hamburgu trzykrotnie i tylekroć remisowali z Republiką Federalną Niemiec. W 1959 roku towarzysko 1:1. Bramkę zdobył wtedy Krzysztof Baśka Baszkiewicz z Gwardii Warszawa, zapomniany dziś napastnik reprezentacji Polski drugiej połowy lat 50. XX w., strzelec pierwszego gola dla polskiego klubu w europejskich pucharach w meczu Gwardii z Djurgardens, którego karierę przerwała kontuzja odniesiona tuż przed igrzyskami w Rzymie w 1960 roku.

W 1971 roku w Hamburgu w meczu NRF – Polska w eliminacjach mistrzostw Europy było 0:0. Tak samo w roku 2014 w spotkaniu towarzyskim. W stosunku do meczu sprzed dziesięciu lat tylko Arkadiusz Milik miał szansę znów zagrać na Volksparkstadionie, ale z powodu kontuzji wypadł z kadry na EURO. Wiemy też, że w dzisiejszym meczu przeciw Holandii z powodu urazów wykluczone są występy Roberta Lewandowskiego i Pawła Dawidowicza.

Pierwszy gwizdek sędziego na Volksparkstadion o godzinie 15:00. Zawody poprowadzi Portugalczyk Artur Manuel Ribeiro Soares Dias. To kolejny statystyczny argument przemawiający za tym, że w spotkaniu z Holandią może paść remis. Portugalczyk mecz z udziałem Biało-czerwonych prowadził dotąd tylko raz, w ubiegłym roku na Stadionie Narodowym w Warszawie. W pojedynku Polski z Mołdawią pod jego okiem było 1:1.

PIERWSZY RAZ NA EURO

Z Holendrami Polacy grali dotąd 19 razy. Po raz pierwszy dopiero w roku 1968. Towarzysko, 1 maja, na Stadionie Legii w Warszawie, padł bezbramkowy remis. Polacy wygrali tylko trzykrotnie i zawsze działo się to w meczach eliminacyjnych na Stadionie Śląskim w Chorzowie, z czego ostatni raz aż 45 lat temu, gdy w eliminacjach mistrzostw Euroipy 1980 gdy zwyciężyli 2:0 po golach Zbigniewa Bońka i Włodzimierza Mazura. Nigdy Polacy z Holandią nie grali w finałach wielkiego turnieju, spotkanie w Hamburgu będzie pierwszą taką konfrontacją, a drugą na terenie neutralnym. Ta pierwsza miała miejsce w 2000 roku w Lozannie tuż przed EURO, którego Holandia była wespół z Belgią współgospodarzem. Biało-czerwoni mieli wtedy imitować Czechów, grupowych rywali Oranje, wyszło im marnie, przegrali 1:3. Było to jedno z trzech spotkań rozgrywanych z Holendrami w czerwcu, ale tylko w jednym Polacy nie przegrali remisując dwa lata temu w Rotterdamie 2:2 w meczu Ligi Narodów.

guest
0 komentarzy
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 29/2024

Nr 29/2024