W piątkowy wieczór Korona Kielce zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Leszek Ojrzyński, szkoleniowiec kielczan nie ukrywał swojego podziwu dla „Górali”, ale zapowiedział jednocześnie, że na boisku nie będzie miejsca na odstawiania nogi.
Drużyna Ojrzyńskiego słynie z zadziorności i bardzo często brutalnej gry. Z kolei Podbeskidzie jest zespołem, który jest na czele rankingu Fair Play Ekstraklasy. – To naprawdę bardzo dobra drużyna, która pokazała to na wyjazdach Legii Warszawa i Wiśle Kraków. Szanujemy ją bardzo, ale na boisku nie ma miejsca na głaskanie się. Trzeba grać skutecznie i zdobyć jedną bramkę więcej – powiedział szkoleniowiec Korony.
Piątkowe spotkanie zapowiada się niezwykle interesująco. Tak Korona, jak i Podbeskidzie nie straciły jeszcze podczas tej rundy gola. – Ta drużyna się zmieniła, dojrzała. Mecz meczowi nierówny, ale wtedy był początek, piąta kolejka, oni byli pomni pewnych doświadczeń, zwłaszcza 0-6 z Bełchatowa. Ale zareagowali bardzo dobrze, bo dwa kolejne mecze zagrali na zero z tyłu – dodał Ojrzyński.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.