Zieliński jak lokomotywa. Inter czekał na ten moment
Wejście Zielińskiego do drużyny Interu nie było płynne. Adaptacja w nowym klubie, rywalizacja o skład i przerwa spowodowana kontuzją sprawiły, że pomocnik musiał cierpliwie budować swoją pozycję w zespole. Dziś jednak w Mediolanie nikt nie ma wątpliwości, że to jeden z najważniejszych piłkarzy drużyny.
Zieliński powoli nabierał rozpędu – jak lokomotywa, która najpierw ciężko rusza z miejsca, ale gdy złapie prędkość, trudno ją zatrzymać. W ostatnich tygodniach Polak stał się motorem napędowym środka pola Interu. Dowodem była choćby nagroda dla piłkarza miesiąca, którą 31-letni pomocnik odebrał niedawno po serii świetnych występów. Po meczu z Cremonese Chivu nie krył uznania dla swojego zawodnika.
To głównie jego zasługa, ja dokładam do tego swoją małą część, obdarzając go zaufaniem i wstawiając do składu
Derby della Madonnina. Test, który może zdecydować o scudetto
Starcie z Milanem to w Lombardii coś więcej niż zwykły mecz. To kwestia dominacji w mieście i w regionie. A w tym sezonie może mieć także ogromne znaczenie dla walki o mistrzostwo Włoch. W ostatnich tygodniach Zieliński pokazał już, że potrafi brać odpowiedzialność za wielkie mecze.
Ostatnio był jednym z liderów Interu w starciu z Juventusem, które Nerazzurri wygrali po świetnym występie Polaka. Pomocnik popisał się wówczas kapitalnym strzałem zza pola karnego, który stał się jedną z ozdób spotkania. W niedzielę znów będzie musiał pokazać swój geniusz. Bo od jego dyspozycji może zależeć nie tylko to, które barwy będą rządzić Mediolanem przez najbliższe miesiące.
Paradoksalnie jednak to właśnie Rossoneri są dla Zielińskiego jednym z najtrudniejszych przeciwników w karierze. Polak mierzył się z Milanem aż 28 razy – najpierw w barwach Udinese, później Napoli, a teraz Interu. Bilans nie jest dla niego szczególnie korzystny:
7 zwycięstw
10 remisów
11 porażek
W tych spotkaniach rozegrał 1379 minut, zdobywając 4 bramki i notując 2 asysty. Derby Mediolanu mogą jednak zmienić tę historię i być jednym z najważniejszych meczów w sezonie. Co ważne, Polak nie jest w tej chwili tylko dodatkiem do wielkich gwiazd Interu. Owszem do składu wrócił Hakan Calhanoglu, a Nicolo Barella powoli wraca do swojej formy. Jednak to stabilność Zielińskiego sprawia, że środek pola Interu funkcjonuje jak dobrze naoliwiona maszyna.
Zieliński musi zostać liderem kadry
W kadrze pomocnik Interu wciąż uchodzi za zawodnika, który nie dał drużynie narodowej tyle, ile potrafi. Oczekiwania wobec niego zawsze były ogromne, ale często brakowało momentów, w których brałby odpowiedzialność na swoje barki. Teraz sytuacja jest inna. Środek pola reprezentacji Polski nie jest w najlepszej formie, a Zieliński, jako lider jednego z najlepszych zespołów w Europie, musi pokazać swoją klasę również w biało-czerwonych barwach.
Jeśli Polska najpierw wygra półfinał baraży z Albanią, Zieliński stanie przed szansą, by poprowadzić kadrę do kolejnego wielkiego turnieju. Jan Urban może tylko zacierać ręce, bo jeśli pomocnik Interu utrzyma obecną formę, może nie tylko otworzyć Nerazzurrim drogę do mistrzostwa Włoch, ale także pomóc reprezentacji Polski w drodze na mistrzostwa świata.
Najbardziej dojrzały moment kariery
Piotr Zieliński wchodzi dziś w etap kariery, który dla wielu pomocników jest momentem szczytowym. Ma 31 lat, ogromne doświadczenie z Serie A, setki meczów na najwyższym poziomie i status jednego z najbardziej kreatywnych polskich piłkarzy ostatnich lat. W Napoli był częścią drużyny, która sięgnęła po scudetto, w Interze stał się ważnym elementem zespołu walczącego o kolejne trofea.
To już nie jest młody talent z Udinese, który dopiero uczył się wielkiej piłki. To zawodnik, od którego trenerzy oczekują decyzji w kluczowych momentach meczu, przyspieszenia gry, ostatniego podania czy uderzenia z dystansu.
Klasa