W meczu kwalifikacyjnym mistrzostw Europy biało-czerwoni zremisowali wtedy 1:1 z Anglikami. Zawodnik Osasuny Pampeluna był wówczas kapitanem Polaków, miał 29 lat, to był jego 57. mecz w drużynie narodowej, więc na logikę powinien jeszcze długo pograć w kadrze.
ODMŁODZENIE REPREZENTACJI
Tyle że po odpadnięciu biało-czerwonych w eliminacjach ME Andrzej Strejlau postanowił zespół odmłodzić, zresztą już wcześniej współpraca między nimi nie zawsze się układała najlepiej. Mimo że Urban został przez redakcję „Piłki Nożnej” uznany za najlepszego w 1991 roku polskiego piłkarza grającego zagranicą, to w biało-czerwonych barwach już nigdy nie wystąpił.
Wtedy na stadionie Lecha zagrał w ataku, bo wbrew obiegowej opinii wynikającej z tego, że w hiszpańskim zespole grał najczęściej jako napastnik, podczas polskiego etap kariery był jednak głównie pomocnikiem. Tak przez lata było w reprezentacji, jak i w Górniku. Stąd też czasami zdziwienie, że skoro był tak dobry, to dlaczego w barwach narodowych zdobył zaledwie 7 bramek i to głównie w meczach towarzyskich.
TŁOK W ATAKU
Znakiem firmowym piłkarza Urbana pozostały więc trzy gole strzelone dla Osasuny Pampeluna 30 grudnia 1990 roku w wygranym 4:0 wyjazdowym meczu ligi hiszpańskiej z Realem Madryt. W reprezentacji tak spektakularnego występu nie zanotował.
W drużynie narodowej jak i w latach 1985-89 w Górniku grającym w systemie 1-4-4-2 był przede wszystkim pomocnikiem: ofensywnym albo lewym. Chociaż był w trzech sezonach najskuteczniejszym graczem Górnika, to nie miał szans, żeby przebić się do ataku reprezentacji, gdzie grali Zbigniew Boniek, Włodzimierz Smolarek, Jan Furtok, Dariusz Dziekanowski czy Krzysztof Warzycha…
REPREZENTACYJNE GOLE
Do najważniejszych występów Urbana w drużynie narodowej zaliczany jest zakończony bezbramkowym remisem mecz decydujący o awansie na mundial Mexico ’86 z Belgią w Chorzowie, a już na samym turnieju wygrane spotkanie 1:0 z Portugalią w Monterrey.
W reprezentacji zdobył tylko 7 goli, z czego trzy w 1991 roku, gdy był już napastnikiem Osasuny. Dwa w eliminacjach ME – w marcu z Turcją i w październiku z Irlandią oraz w sierpniu w towarzyskim spotkaniu z Francją. Wcześniejsze cztery bramki zdobył także w grach towarzyskich, gdy grał w drugiej linii – w marcu 1987 z Finlandią i Norwegią, a w 1989: w lutym z Kostaryką oraz w kwietniu z Rumunią.
REMIS?
Czy najbliższy mecz z Holandią w Warszawie stanie się symbolem Jana Urbana jako selekcjonera? Dwa miesiące temu w swoim debiucie zremisował z nimi w Rotterdamie 1:1 w eliminacjach mundialu.
Będąc piłkarzem też zagrał przeciw Holendrom. W listopadzie 1986 w kwalifikacjach Euro było 0:0 w Amsterdamie, pięć lat później 1:1 w spotkaniu towarzyskim w Eindhoven. Natomiast 14 października 1987 także o punkty eliminacji ME była porażka 0:2 w Zabrzu. Biało-czerwoni byli wtedy tłem dla świetnej ekipy Oranje mającej w składzie Ruuda Gullita, Marco van Bastena i… Ronalda Koemana, obecnego szefa holenderskiej kadry.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.