Za nami mecz Szkocja – Polska w ramach eliminacji mistrzostw Europy. Dokładnie prześledziliśmy grę zawodników Adama Nawałki i wystawiliśmy im stosowne oceny. Oto one:
Krzysztof Mączyński rozegrał bardzo dobre zawody w Glasgow (foto: Ł.Skwiot)
Oceny PilkaNożna.pl po meczu Szkocja – Polska (skala 1-6, gdzie „1″ – występ poniżej wszelkiej krytyki, a „6″ – klasa światowa): Łukasz FABIAŃSKI (2,5) – Pewny w swoich interwencjach, potrafił się dobrze ustawić i bezbłędnie czytał grę. Przy uderzeniu Matta Ritchieego z końcówki pierwszej połowy nie miał żadnych szans na skuteczną obronę, podobnie jak przy trafieniu Stevena Fletchera w drugiej części spotkania.
Maciej RYBUS (3,0) – Kolejny dobry mecz Rybusa na lewej stronie obrony. Przecinał ataki rywali, często włączał się do akcji ofensywny. Niepotrzebnie złapał żółtą kartkę, jednak poniżej pewnego przyzwoitego poziomu nie zszedł.
Michał PAZDAN (3,0) – Widać, że gra regularnie i jest w dobrej formie. Zaprezentował się bardzo solidnie, praktycznie nie podejmował złych decyzji, grał bez zbędnego ryzyka. Wydaje się, że to obecnie pewniak w defensywie do pary z Kamilem Glikiem.
Kamil GLIK (3,0) – Długimi momentami grał jak profesor. Umiejętnie dyrygował swoimi kolegami z formacji obronnej, a przy okazji aktywnie uczestniczył w wyprowadzaniu piłki. Niestety, straciliśmy dwa gole, a to obciąża także jego konto, mimo tego, że Glik żadnego indywidualnego błędu nie popełnił.
Łukasz PISZCZEK (3,0) – Dobrze współpracował z Jakubem Błaszczykowskim na prawej stronie, co od razu pozwoliło mu być bardziej efektywnym w ofensywie. Kilka niezłych zagrań na pamięć, kilka dobrych wejść na skrzydle, przyzwoita postawa w destrukcji. Poprawnie, ale nic ponadto.
Krzysztof MĄCZYŃSKI (4,0) – Czy to był jego najlepszy mecz w reprezentacji Polski? Tak, można śmiało postawić taką tezę. Pomocnik Wisły świetnie prezentował się w środkowym sektorze, gdzie nie dość, że umiejętnie regulował tempo gry naszej drużyny, to wnosił wartość dodaną do ofensywy i defensywy. W końcówce opadł nieco z sił i nie był już tak efektywny.
Grzegorz KRYCHOWIAK (3,0) – Powinien dawać zdecydowanie więcej w środku pola, a tymczasem poza jednym kapitalnym podaniem do Grosickiego i dwoma uderzeniami z dystansu, niewiele go było w grze do przodu. Także w destrukcji mogliśmy się po nim spodziewać zdecydowanie więcej. Powinien częściej być pod grą, wspomagać naszych obrońców, a tego niestety brakowało.
Kamil GROSICKI (2,5) – Tym razem rozegrał słabsze spotkanie. Jeśli już dostawał piłkę na skrzydle, to raczej niewiele z tego wynikało. Brakowało mu spokoju, notował na swoim koncie proste straty, podejmował kiepskie decyzje. Niestety, nie wnosił zbyt wiele także do gry obronnej, gdzie miał wspomagać Macieja Rybusa. Zawalił przy drugiej bramce dla Szkotów, ale to właśnie po jego – nie oszukujmy się – nieudanym dośrodkowaniu, udało nam się doprowadzić do wyrównania.
Arkadiusz MILIK (4,0) – Znakomite zawody w wykonaniu napastnika Ajaksu. Potrafił przytrzymać piłkę, dobrze dryblował, popisał się kilkoma świetnymi podaniami. To w końcu on obsłużył Roberta Lewandowskiego, który już w drugiej minucie wpisał się na listę strzelców. Jeden z najlepszych piłkarzy na boisku podczas tego meczu i szkoda, że musiał przedwcześnie zejść z boiska.
Jakub BŁASZCZYKOWSKI (3,5) – Aktywny, widać, że zaczął grać regularnie we Florencji i szczególnie w pierwszej połowie z wielkim luzem atakował na prawym skrzydle. Miał swoją znakomitą okazję do zdobycia bramki, jednak pomylił się nieznacznie. Mecz na plus w wykonaniu naszego skrzydłowego, chociaż wiadomo, że od zawodników jego formatu zawsze oczekujemy więcej, czegoś ekstra.
Robert LEWANDOWSKI (4,5) – Waleczny jak zawsze. Bardzo szybko wpisał się na listę strzelców, brał na swoje barki ciężar gry, wchodził w ostry bój ze Szkotami i na pewno zostawił na boisku sporo zdrowia. Lewy jest w wyśmienitej formiei to właśnie jego dwa trafienia dały nam cenny remis w Glasgow.
Tomasz JODŁOWIEC (2,0) – Pojawił się na boisku i… właściwie tyle. Nie dał nam przewagi w środkowym sektorze boiska, a właśnie na jego siłę i jego kilogramy liczył najbardziej Adam Nawałka Jakub WAWRZYNIAK (2,0) – Wejście bez większego znaczenia dla losów spotkania. Niczego nie popsuł, nic nie wniósł do poczynań ofensywnych naszego zespołu.
Paweł OLKOWSKI (bez oceny) – Przebywał na boisku za krótko, by zostać ocenionym.