Za nami spotkanie Polska – Ukraina w ramach
eliminacji Mistrzostw Świata. Portal PilkaNożna.pl bacznie przyglądała
się poczynaniom podopiecznych Waldemara Fornalika i ocenił ich postawę
na boisku.
Łukasz Piszczek strzelił gola, ale było to jedynie trafienie honorowe dla Polski
Oceny PilkaNożna.pl po meczu Polska – Ukraina (skala 1-6, gdzie „1″ – występ poniżej wszelkiej krytyki, a „6″ – klasa światowa):
Artur BORUC (2,0)
– Bramkarz Southampton nie zdążył dotknąć piłki w tym meczu, a już
został dwukrotnie pokonany. Ciężko winić go za którąkolwiek ze
straconych bramek, chociaż niewykluczone, że przy drugim golu dla
Ukrainy mógł wykazać się nieco lepszym refleksem. W drugiej połowie
zaliczył jedno bardzo nieudane wznowienie gry, które o mało nie
zakończyło się stratą bramki, ale także popisał się jedną świetną interwencją.
Łukasz PISZCZEK (2,0) –
Strzelił gola i właściwie to by było na tyle (lub aż tyle?) W ofensywie nie
przypominał tego Łukasza Piszczka z Borussii Dortmund, w obronie też nie
unikał błędów. Przy trzeciej bramce dla Ukrainy próbował ratować
sytuację po tym jak Glik i Wasilewski się pogubili, ale nie zdołał
zablokować strzału. Ocena podwyższona o „połówkę” właśnie z powodu zdobytego gola.
Marcin WASILEWSKI (1,5) –
Reprezentacja to chyba już dla sympatycznego „Wasyla” poziom za wysoko.
Niestety, ale Wasilewski był zbyt wolny i podobnie jak Boenisch mało zwrotny. Samo
doświadczenie i wielkie serce do gry, to zbyt mało, by występować na
środku obrony zespołu narodowego.
Kamil GLIK (1,5) –
Podobnie jak koledzy w formacji defensywnej, rozegrał bardzo słabe
zawody. Górował w pojedynkach powietrznych, jednak cóż z tego, jeśli
grający kombinacyjnie po ziemi Ukraińcy ogrywali go jak tylko chcieli.
Sebastian BOENISCH (1,5)
– O ile w ofensywie potrafił się podłączyć, to w destrukcji był
fatalny. Mało zwrotny, gubiący krycie i ogrywany z dziecinną łatwością
przez Ukraińców. Pierwsza bramka dla naszych rywali wędruje na jego
konto. W pierwszej połowie był blisko zdobycia gola, ale Pjatow świetnie obronił.
Grzegorz KRYCHOWIAK (2,0) – Miał przerywać akcje
rywali, ale podobnie jak Łukasik, zagrał bardzo chaotycznie. Szczególnie
w drugiej połowie jego gra się rozsypała, co „zaowocowało” kilkoma
poważnymi stratami.
Daniel ŁUKASIK (2,0) – Bardzo nerwowy i
chaotyczny w swoich poczynaniach. Zaliczył kilka strat i niedokładnych
podań. Nie zaasekurował swoich kolegów z obrony w pierwszych minutach
meczu, co dało Ukraińcom zbyt dużo miejsca przy rozegraniu piłki.
Jakub BŁASZCZYKOWSKI (2,5)
– W pierwszej połowie zdecydował się na kilka dynamicznych wejść.
Oskrzydlał akcje naszej reprezentacji, zbiegał do środka, ale to
wszystko zbyt mało. W drugiej połowie już kompletnie niewidoczny. Nie pociągnął za sobą kolegów jak przystało na kapitana.
Radosław MAJEWSKI (1,5) – W grze
ofensywnej i rozegraniu popełniał zdecydowanie zbyt dużo błędów. Kiedy
już dostawał piłkę i mógł obsłużyć nią lepiej ustawionego partnera, to
przeważnie tracił zimną krew i źle podawał. Posłał co prawda kilka
niezłych dośrodkowań w pole karne, ale to stanowczo zbyt mało.
Maciej RYBUS (1,5)
– Nie pokazał niczego wielkiego w tym spotkaniu. Widać było, że brakuje
mu jeszcze praktyki meczowej i w takim meczu jak ten z Ukrainą, to
musiało dać o sobie znać. Jego dobre wejścia na skrzydle można policzyć
na palcach jednej dłoni… i to niepełnej.
Robert LEWANDOWSKI (1,5)
– Kolejny słaby mecz Roberta w narodowych barwach i kolejny raz nie
udało mu się trafić do siatki rywala. Oczywiście, można mówić, że nie
miał wsparcia swoich kolegów, ale w takich spotkaniach jak to z Ukrainą,
snajper tego formatu musi dawać drużynie więcej. Po prostu musi.
Rezerwowi:
Jakub KOSECKI (1,5) –
Wszedł, zanotował kilka strat, na skrzydle nie pokazał zbyt wiele i
ciężko uznać jego wejście na boisko za jakieś wielkie wzmocnienie.
Lepszy od Macieja Rybusa nie był.
Ludovic OBRANIAK (1,5)
– Ledwo wszedł na boisko, a już miał stuprocentową okazję. Niestety,
Obraniak będąc sam na sam z bramkarzem, uderzył wprost w niego. Jego zmiana nie wniosła zbyt wiele
do naszych poczynań ofensywnych i nie zmieniła obrazu naszej gry. Przebywał na boisku pół godziny, ale kompletnie przeszedł obok zawodów.
Łukasz TEODORCZYK (bez oceny) – Wszedł na boisko, w momencie, gdy było już po meczu. Nie mógł już niczego zmienić.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.