Każdy sposób jest dobry, aby wrócić do zdrowia. Z takiego założenia wychodzą w Ruchu Chorzów, gdzie na nogi Marka Szyndrowskiego postawiły… pijawki!
Defensor Niebieskich miał kłopot z krwiakiem. Został on rozwiązany właśnie przez pijawki, które okazały się skuteczną metodą na tego typu dolegliwość. Istniało niebezpieczeństwo, że Szyndrowski usiadłby na ławce podczas meczu z GKS Bełchatów. Jednak skuteczna kuracja pozwoliła mu na występ w pełnym wymiarze czasowym.
– Taki zabieg to nic przyjemnego, lecz nie ma co ukrywać, że to mi pomogło. Po raz drugi w życiu miałem z pijawkami do czynienia. W następnym tygodniu czeka mnie jeszcze jedno spotkanie z nimi, tak aby wszystko było zaleczone – wyjaśnił Szyndrowski.
Trener stanowczo o pogłoskach łączących go z innym klubem: „To niemoralne”
Nienajlepsza sytuacja kieleckiej Korony podsyca pogłoski o potencjalnych szkoleniowcach, mogących przejąć ją w przyszłym sezonie. O plotkach tych wypowiedział się jeden z trenerów klubu 1. Ligi. Sprawdź, o kim mowa!
Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]
Dopiero w wieku 25 lat zadebiutował w Ekstraklasie, choć wcześniej regularnie strzelał na jej zapleczu. Po nieudanym epizodzie w Belgii zdecydował się na przenosiny do Motoru Lublin, w barwach którego walczy o koronę króla strzelców i utrzymanie na najwyższym poziomie.