Kibice, którzy zamierzają zobaczyć domowe mecze Legii w Lidze Mistrzów, nie będą mieli łatwo. Klub przy sprzedaży wejściówek premiować będzie fanów, którzy regularnie chodzą na spotkania Wojskowych.
Spotkania Legii w Lidze Mistrzów z pewnością oglądać z trybun będzie komplet kibiców (Foto: Łukasz Skwiot)
Polska na Ligę Mistrzów czekała aż 20 lat, toteż trudno się dziwić wielkiemu zainteresowaniu meczami Legii w tych rozgrywkach. Tym bardziej, że w grupie z nią zagrają Real Madryt, Borussia Dortmund i Sporting CP.
Od razu po losowaniu duża grupa ludzi, którzy nie bywają regularnie na Ł3, zaczęła się zastanawiać jak zdobyć bilety na spotkania rozgrywane w ramach Champions League. W piątek warszawski klub wystosował komunikat, z którego jasno wynika, że mocno premiowani będą posiadacze karnetów oraz osoby często odwiedzające stadion Legii.
Sprzedaż wejściówek rozpocznie się 30 sierpnia. W pierwszej kolejności nabywać pakiety na trzy mecze będą mogli posiadacze karnetów na bieżący sezon. Następnie – od 1 do 2 września będzie miała miejsce zamknięta sprzedaż biletów na spotkanie z Borussią, również dla karneciarzy.
Później (2-5 września) pakiety będą mogli nabyć ci, którzy przy w tym roku byli na 10 lub więcej meczach domowych Legii. W następnej turze zestaw biletów uprawniający do wejścia na trzy spotkania grupowe LM kupią kibice, którzy pojawili się na 8 lub więcej spotkaniach. Sprzedaż otwarta pakietów oraz biletów na starcie z Borussią – o ile oczywiście jakiekolwiek jeszcze zostaną – rozpocznie się 8 września.
Ceny wejściówek klub poda w najbliższy poniedziałek. Już teraz wiadomo jednak, że nie będzie możliwości odstąpienia biletu innej osobie. Legia w ten sposób chce uniknąć spekulowania wejściówkami.
Z pełną wersją komunikatu klubu można zapoznać się TUTAJ.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.