Saidi Ntibazonkiza był tym piłkarzem, który uratował honor Cracovii Kraków w meczu z Legią Warszawa. Zawodnik rodem z Burundi zdobył jedynego gola dla swojego zespołu w przegranym 1:3 spotkaniu, jednak to nie osłodziło mu goryczy już drugiej porażki w bieżącym sezonie.
– To był ważny mecz i każdy nastawiał się na zwycięstwo. To jest jednak futbol, w którym wszystko jest możliwe i wszystko może się zdarzyć. Uważam, że przeciwko Koronie zagraliśmy lepiej, ale to tylko moje zdanie. Muszę jeszcze raz obejrzeć spotkanie z Legią, bo czasami gdy jest się na boisku nie widzi się wszystkiego – wyznał Ntibazonkiza.
Piłkarz „Pasów” odniósł się także do postawy kibiców swojego zespołu, którzy mimo niekorzystnego rezultatu przez cały czas dopingowali swoich pupili. – To coś niesamowitego. Z czymś takim nie spotkałem się nigdy w moim życiu. Przegrywaliśmy 0:3, ale kibice byli z nami, śpiewali jakby było 0:0. Do ostatniej minuty! To dlatego w kolejnych meczach musimy grać o zwycięstwo – dodał.
Złe skojarzenia z Wrocławiem. Jak Lech radzi sobie po reprezentacyjnych przerwach?
Pierwsza w sezonie pauza na mecze reprezentacji stanowiła zarazem novum, jeśli chodzi o czas jej trwania. Powrót do klubowej rzeczywistości po tak długiej przerwie to specyficzne wyzwanie. Dotychczas pod wodzą Nielsa Frederiksena poznański Lech sprawnie radził sobie ze wznawianiem rywalizacji w Ekstraklasie, choć nie ustrzegł się bolesnych potknięć.
Katowicka GieKSa pewnie rozprawiła się z Medalikami w spotkaniu 10. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy. Zobacz skrót najciekawszych wydarzeń tego meczu.
Raków bez zmian. GKS Katowice wygrał spotkanie w Częstochowie
Przerwa na mecze reprezentacji miała być zbawienie dla kulejącego Rakowa Częstochowa. Nic bardziej mylnego. Medaliki z kretesem przegrały z GKS Katowice w drugim meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasa.