Wtorek przyniósł nowe informacje na temat stanu zdrowia Trenta Alexandra-Arnolda, który w sobotę nabawił się urazu.
Reprezentant Anglii nie był w stanie dokończyć meczu Bournemouth – Liverpool. W 70. minucie musiał opuścić murawę.
– Trent powiedział „musisz mnie zdjąć” i usiadł na ziemi – oznajmił po meczu Arne Slot. – Coś poczuł. Na ten moment nie mam informacji co i jak poważne to jest. Ale zawodnik proszący o zmianę nigdy nie zwiastuje niczego dobrego. Będę zdziwiony, jeśli zagra w czwartek. Mamy nadzieję, że wróci do gry jak najszybciej.
Nadzieje nie okazały się płonne. Badania wykazały bowiem, że Alexander-Arnold uniknął poważnej kontuzji. Prawdopodobnie czeka go przerwa trwająca kilka dni.
W czwartek Liverpool zmierzy się z Tottenhamem w ramach półfinału Pucharu Ligi. Raczej bez Trenta w składzie. (MS)
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.