Polacy wygrali swój pierwszy mecz na Euro 2016. Po 90 minutach walki i jednym golu Aradiusza Milika podopieczni Adama Nawałki zdobyli komplet punktów. Oto oceny wystawione naszym piłkarzom przez Leszka Orłowskiego.
Wojciech Szczęsny – 4,5. Do przerwy nie miał prawie wcale pracy. Kilka razy
złapał piłkę, która sama leciała mu w rękawice. W drugiej, do 65 minuty, równie
dobrze na poprzeczce naszej bramki mógłby wisieć ręcznik. W 71 świetnie spisał się
w pojedynku z Conorem Washingtonem. Uratował nas także w 91, przy ostatniej szansie
bramkowej dla rywali, niestety nokautując Piszczka. .
Łukasz Piszczek – 4. W pierwszych dwóch kwadransach najlepszy na boisku.
Ostro zabrał się do pracy od pierwszego gwizdka sędziego, w każdej akcji brał
udział atakując swoją prawą stroną. W 31 minucie to on pięknie dograł do
Milika. Potem nieco zwolnił tempo, ataki zaczęli wieść inni. Ale prawy obrońca
Borussii zawsze był dobrze ustawiony, pod grą. I tak już pozostało do końca. Ocenę
obniża słabe zagranie w pole karne w drugiej połowie, przez co zmarnowaliśmy okazję
na podwyższenie prowadzenia, a także faul na Stuarcie Dallasie w 89 minucie, po
którym piłkarze z Ulsteru mieli rzut wolny.
Kamil Glik – 4,5. Skoncentrowany, niezawodny. Determinacją i zdecydowaniem
w interwencjach odbierał napastnikom irlandzkim wiarę w to, że mogą strzelić
gola.
Michał Pazdan – 3. W 40 minucie mógł w zamieszaniu podbramkowym dać
prowadzenie Polakom, odważnie poszedł za piłką, ale nie trafił uderzając z
bliska. Godnie partnerował Glikowi. Przegrał jeden pojedynek – z Washingtonem w
70 minucie, wskutek czego mogliśmy stracić gola.
Artur Jędrzejczyk – 2,5. Nieźle biegał, dobrze wyczuwał moment, kiedy
trzeba się włączyć do akcji ofensywnej. Jednak w piłkę gra się piłką, a właściwe
posługiwanie się nią uniemożliwiała mu beznadziejnie słaba lewa noga, której po
nieudanym dośrodkowaniu z pierwszej połowy starał się już nie używać.
Jakub Błaszczykowski – 4. W pierwszej połowie nie wychodziła mu współpraca
z Łukaszem Piszczkiem na prawej stronie. Zawsze coś zgrzytało. Za to
inteligentnie samemu schodził ze skrzydła do środka, wypatrując partnerów. W 50
minucie wykonał asystę przy golu Milika. W 68 sam mógł strzelić, ale spudłował.
Grzegorz Krychowiak – 4. Rozgrywał, jak najlepiej potrafi. Ale wolał robić
to z okolic linii środkowej, gdzie było luźniej. Nie ma wystarczającego
zaufania do swojej techniki i umiejętności gry w tłoku, by podejść pod
napastników i tam spróbować rozegrania piłki z klepki. Plus za fantastyczny,
minimalnie niecelny strzał z 88 minucie.
Krzysztof Mączyński – 3. W pierwszej połowie grał na alibi, bezpiecznie,
bardzo dużo biegał, koncentrował się na tym, żeby nie popełnić błędu i dobrze
asekurować kolegów. To byłoby dobre i cenne, gdyby miał za kolegę w formacji
dajmy na to Piotra Zielińskiego. Ale partnerując Krychowiakowi trzeba wykazywać
się także inicjatywą, polotem. Być może to powiedział mu w szatni Adam Nawałka,
bo po pięciu minutach drugiej odsłony inteligentnie podał w pole karne do
Błaszyczkowskiego notując przy golu na 1:0 asystę drugiego stopnia. W 75
minucie miał okazję do trafienia na 2:0 ale spudłował z szesnastu metrów.
Bartosz Kapustka – 5. Świetnie uderzył z woleja w 39 minucie, choć
opanowanie piłki i przygotowanie jej do strzału nie było łatwe. Wcześniej był niewidoczny.
Jednak po nieśmiałym początku z minuty na minutę grał lepiej. Trema nie pętała
mu nóg, piłka nie odskakiwała, nie tracił głowy. Z biegiem czasu zaczął
przejmować od środkowych pomocników rolę rozgrywającego, wcielał się w boiskową
„10”. W drugiej połowie był już równorzędnym partnerem dla Lewandowskiego. Nasz
lider chętnie grał z młodzieńcem. Kapustka ciężko pracował także w defensywie,
dostał bardzo „mądrą” żółtą kartkę. Udowodnił, jak świetnym i dojrzałym jest już
piłkarzem. W kolejnych meczach im więcej będzie go w grze, tym lepiej. Jeśli do
wyjściowej jedenastki wróci Kamil Grosicki, zawodnik Cracovii winien zagrać w
środku pola.
Arkadiusz Milik – 4. Na początku meczu nic mu nie wychodziło. Zła centra
w wolnego, kiks w polu karnym w dogodnej sytuacji, wreszcie strzał nad
poprzeczką w 31 minucie, gdy miał już wyczyszczoną bramkę – to jego wpisy do „minutówki”.
Ale starał się, wszędzie go było pełno. Wykorzystywał swoją pozycję wolnego zawodnika,
jedynego, który nie musi pilnować żadnej pozycji. W drugiej przytomnym
uderzeniem zdobył zwycięską bramkę. Miał też szansę na drugą.
Robert Lewandowski – 3,5. Zawsze miał wokół siebie co najmniej dwóch, a
najczęściej trzech przeciwników. Niewiele ugrał, ale dzięki jego inteligentnym
ruchom, wyciąganiu przeciwników z pola karnego, koledzy mieli więcej miejsca. W
61 minucie był bliski otwarcia drogi do bramki rywali Kapustce.
Tomasz Jodłowiec – 3. Był po wejściu na boisko mało widoczny, czyli nie
zawiódł.
Kamil Grosicki – 4. Od razu po wprowadzeniu do gry znalazł się w dogodnej
sytuacji do strzelenia gola. Potem przejął władze nad prawym skrzydłem. Wystarczyło
dziesięć minut gry by pokazać, że jest w świetnej formie.
Sławomir Peszko – bez oceny. Gdy wszedł na lewą pomoc, rywale akurat
zaczęli atakować wyłącznie drugą stroną. Tak więc bodaj nie kopnął piłki.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.