FK Krasnodar przegrał 2:3 przeciwko Zenitowi Sankt Petersburg w meczu trzeciej kolejki rosyjskiej Premier Ligi. Debiutanckie 87 minut w barwach krasnodarskiego zespołu rozegrał Grzegorz Krychowiak.
Nieudany debiut Krychowiaka w Krasnodarze. (fot. 400mm.pl)
Mecz od początku nie układał się piłkarzom z Krasnodaru. Już od 9 minuty musieli odrabiać bramkowe straty za sprawą trafienia Sardara Azmouna. Kwadrans później zdołali doprowadzić do wyrównania dzięki bramce Jhona Cordoby, ale jeszcze w pierwszej połowie na listę strzelców wpisali się po raz drugi Azmoun i Aleksandr Erokhin.
W drugiej połowie Krasnodar ponownie dążył do wyrównania rezultatu spotkania. Tak się jednak nie stało. Piłkarzy z południa Rosji stać było tylko na gola kontaktowego autorstwa Urosa Spajicia. Tym samym musieli pogodzić się z już drugą porażką z rzędu w trzecim meczu nowo rozpoczętego sezonu tamtejszej ekstraklasy.
Dla Grzegorza Krychowiaka, który na boisku spędził 87 minut, był to debiut w barwach FK Krasnodaru po niedawnym transferze z moskiewskiego Lokomotiwu. Reprezentant Polski nie może tego meczu zaliczyć do udanych ze względu na zespołową porażkę. Za to pod względem indywidualnym zaprezentował się z całkiem niezłej strony, będąc wiodącą postacią drugiej linii.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.