W jedynym niedzielnym meczu Fortuna 1. Ligi doszło do niespodzianki. Garbarnia Kraków zremisowała z Rakowem Częstochowa 1:1. W końcówce goście nie wykorzystali rzutu karnego.
fot. Łukasz Skwiot
W starciu ostatniej drużyny tabeli z liderem faworyt był oczywisty. Raków przyjechał do Krakowa po trzy punkty. Po nie do końca udanym starcie sezonu, drużyna z Częstochowy złapała wiatr w żagle i Garbarnia, która nie zdobyła punktu w trzech ostatnich meczach, miała być kolejnym dostarczycielem punktów.
Niespodziewanie to gospodarze objęli prowadzenie. Już wcześniej mieli swoje szansę, ale dopiero podanie Karola Kostrubały z rzutu wolnego do Dawida Nowaka i strzał głową tego ostatniego przyniosło prowadzenie ekipie z Krakowa. Żeby wyrównać, goście potrzebowali pomocy od… arbitra. W 38 minucie Garbarnia próbowała wybić piłkę, ale ta odbiła się od sędziego i spadła pod nogi Igora Sapały. Piłkarz Rakowa uderzył na bramkę Marcina Cabaja i chociaż bramkarz gospodarzy odbił ten strzał, to przy dobitce Szymona Lewickiego był bezradny. Więcej goli w pierwszej połowie nie padło, ale Garbarnia miała powody do zadowolenia – z liderem Fortuna 1. Ligi grała jak równy z równym.
W drugiej części meczu nie brakowało okazji z obu stron. Największe emocje były jednak w samej końcówce spotkania. Michał Wrześniewski faulował piłkarza Rakowa we własnym polu karnym. Sędzia ukarał go żółtą kartką i wskazał na 11 metr. Do piłki podszedł Dariusz Formella, ale świetną interwencją popisał się Cabaj. Więcej bramek nie padło i mecz zakończył się bramkowym remisem.
Wieczysta Kraków bez licencji na Ekstraklasę! Komunikat klubu
Wieczysta Kraków ma realne szanse na awans do PKO BP Ekstraklasy. Krakowski klub nie otrzymał jednak licencji umożliwiającej występy na najwyższej klasie rozgrywkowej. Klub już zapowiedział odwołanie.
Za wcześnie na świętowanie. Śląsk nie dał rady wygrać z ŁKS
Wygrana z ŁKS Łódź, mogła zapewnić Śląskowi Wrocław awans do PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie jednak po godzinie gry przegrywali 0:2 i później zmuszeni byli gonić wynik.