Borussia zapomniała już o bolączkach z poprzedniego sezonu i w nowym wystrzeliła jak z procy. Równie dobry początek ma za sobą Bayern. W czwartej kolejce Bundesligi kibice każdej z tych ekip będą trzymać kciuki za wpadkę drugiej.
Robert Lewandowski ma na koncie dwa trafienia. W starciu z Augsburgiem dołoży kolejne?(foto: Łukasz Skwiot)
W Dortmundzie piłkarze nie przejmują się już problemami z poprzedniego sezonu, w którym musieli bardzo długo walczyć o zamienienie ostatniego w tabeli miejsca na eliminacje Ligi Europy. Thomas Tuchel tchnął nowego ducha w drużynę, która w imponujący sposób wywalczyła awans do fazy grupowej biedniejszej siostry Ligi Mistrzów.
Problem w tym, że udziału nie miał w tym Jakub Błaszczykowski, który nie zyskał zaufania nowego trenera. W efekcie – po rozegraniu ponad 250 spotkań w barwach BVB – został wypożyczony do włoskiej Fiorentiny. Z niegdysiejszego tria Piszczek-Błaszczykowski-Lewandowski na Signal Iduna Parku został tylko ten pierwszy. Jednak i jego nie zobaczymy w sobotnim starciu dortmundczyków z Hannoverem 96. Wszystkiemu winny jest uraz, którego reprezentant Polski doznał na niemieckiej ziemi, ale nie podczas spotkania BVB, ale kadry Adama Nawałki.
W sobotnie popołudnie trudno zakładać inny wynik niż wygraną Borussen. Podopieczni Tuchela mają za sobą trzy przekonujące wygrane i 11 strzelonych bramek. Tymczasem o dyspozycji zespołu Artura Sobiecha nic dobrego powiedzieć nie można. Piłkarze z Dolnej Saksonii zdobyli na starcie rozgrywek tylko jeden punkt, który pozwala im zajmować trzecią lokatę od końca.
Równie dobrze co Borussia radzi sobie jej największy rywal – Bayern. Tylko te dwie ekipy mają po trzech kolejkach komplet punktów. Na bezpośrednie starcie przyjdzie im jednak poczekać do ósmej kolejki. Na razie Bawarczykom i graczom Tuchela pozostaje korespondencyjny pojedynek.
W sobotę Lewandowski i spółka podejmą na Allianz Arenie 15. w tabeli FC Augsburg. Bayern miewał z augsburczykami problemy. Dwa z trzech poprzednich meczów czerwono-zielono-biali zwyciężali po 1:0. Miało to jednak miejsce wówczas, gdy podopieczni Pepa Guardioli mieli zapewniony triumf w lidze.
Teraz należy się spodziewać, że Bawarczycy zagrają na poważnie i jeśli nie zmiotą Augsburga z murawy, to chociaż bez większego wysiłku wywalczą zwycięstwo, strzelając przyzwoitą liczbę bramek. O kolejne trafienie powalczy Lewandowski, który w tym sezonie Bundesligi pokonywał bramkarzy Hoffenheim i HSV. Polak dołożył jeszcze trzy bramki w meczach reprezentacji z Niemcami oraz Gibraltarem.
Bawarczykom nie pomogą w sobotę kontuzjowani Medhi Benatia, Franck Ribery i Arjen Robben. Nie zmienia to jednak faktu, że jakikolwiek wynik inny niż pewne zwycięstwo Bayernu byłby zaskoczeniem.
Co wydarzy się na innych boiskach? Ekipa Przemysława Tytonia – VfB Stuttgart – powalczy o pierwsze ligowe punkty ze stołeczną Herthą, natomiast FC Koeln Pawła Olkowskiego zmierzy się z Eintrachtem Frankfurt.
tboc, PiłkaNożna.pl
Czwarta kolejka Bundesligi: Piątek, 11 września Borussia M. – Hamburger SV
Sobota, 12 września Bayern – FC Augsburg (15:30) Hannover 96 – Borussia D. (15:30) Hertha – VfB Stuttgart (15:30) Ingolstadt – VfL Wolfsburg (15:30) Bayer – Darmstadt (15:30) Eintracht – 1. FC Koeln (18:30) Niedziela, 13 września TSG Hoffenheim – Werder Brema (15:30) Schalke – FSV Mainz (17:30)
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.