VfB Stuttgart nie składa broni w walce o udział w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu 31. kolejki Bundesligi, podopieczni Bruno Labbadii pokonali na własnym boisku Werder Brema 4:1.
Gospodarze, którzy mają niewielką stratę do czwartej w tabeli Borussii Moenchengladbach wiedzieli, że potyczka z Werderem będzie miała dla nich ogromne znaczenie. Stuttgart był faworytem, jednak ku zaskoczeniu miejscowych kibiców, pierwszego gola zdobyli goście, a konkretnie Marcus Rosenberg.
VfB wzięło się do odrabiania strat i jeszcze przed przerwą dopięło swego, i to z nawiązką. W 37. minucie do wyrównania doprowadził Christian Gentner, a tuż przed przerwą gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Martin Harnik. Ten sam zawodnik po zmianie stron zdobył swojego drugiego gola i podwyższył wynik spotkania. W samej końcówce, ostatni gwóźdź do trumny Bremeńczyków wbił Cacau, który popisał się pięknym strzałem głową.
W kadrze meczowej Werderu zabrakło Sebastiana Boenischa. Reprezentant Polski w poprzedniej kolejce zobaczył czerwoną kartkę i musi odcierpieć zawieszenie.
Ekipa Labbadii ma aktualnie 49 punktów na swoim koncie, natomiast czwarta Borussia ma 53 „oczka”. Popularne Źrebaki w niedzielne popołudnie zagrają z FC Koeln.
Gigant kupi Olise? Jasne stanowisko Bayernu Monachium
Michael Olise to fundamentalna postać Bayernu Monachium. Giganci ustawiają się w kolejkę, ale Bawarczycy nie zamierzają sprzedawać francuskiego gwiazdora.