Niemcy: W sobotę grają giganci, trudne zadanie przed Bayerem i BVB
Sytuacja w czołówce tabeli niemieckiej Bundesligi po 11 seriach gier jest dość klarowna: na czele Bayern, tuż za nim BVB, trzeci jest Bayer ze stratą trzech oczek do lidera.
Bayern Monachium nie powinien mieć najmniejszych problemów z zainkasowaniem trzech punktów. Lider gra przed własną publicznością, wyjdzie na murawę w swoim najmocniejszym zestawieniu (być może do gry wróci Robben) i po serii pięciu zwycięstw z rzędu. Dla gości z Augsburga osiągnięcie remisu byłoby czymś wspaniałym, ale wydaje się to raczej nieosiągalne. Na ławce rezerwowych gości zasiądzie Arkadiusz Milik.
O wiele cięższe zadanie czeka natomiast zarówno graczy Borussii Dortmund, jak i Bayeru Leverkusen. Aptekarze zmierzą się bowiem z tułającą się wprawdzie w ogonie tabeli ekipą z Hamburga, ale będącą w stanie urwać punkty każdemu bez wyjątku. Borussia zagra natomiast w Wolfsburgu, czyli z zespołem bardzo pozytywnie zaskakującym swoich kibiców (aktualnie piąte miejsce w tabeli). Wolfsburg ma za sobą bardzo udany czas (po kompromitacji w Brunszwiku udało się później ograć Augsburg, Werder i Eintracht Frankfurt), a co najważniejsze – podobać się może gra podopiecznych trenera Heckinga. Borussia natomiast po serii czterech zwycięstw poległa w tygodniu w Lidze Mistrzów z Arsenalem, mimo że była ekipą dominującą. Podopieczni Kloppa na pewno będą chcieli się zrehabilitować i za wszelką cenę powalczą o pełną pulę.
Ciekawie zapowiada się również konfrontacja Hoffenheim z Herthą oraz Schalke z Werderem. Nie jest wykluczone, że kolejną szansę występu na bundesligowym boisku otrzyma Martin Kobylanski.
W piątek Hannover 96 tylko zremisował w derbowym meczu z Eintrachtem Brunszwik. Patrząc jednak na osiągane ostatnio wyniki przez zespół z Brunszwiku ciężko mówić o wielkiej sensacji. Beniaminek w końcu otrząsnął się po fatalnym starcie i rozpoczął walkę o utrzymanie. Na razie jest przedostatni. W piątek pięć minut na boisku przebywał Artur Sobiech. Polak wyszedłby zapewne w pierwszym składzie, ale przed tygodniem podkręcił staw skokowy, przez co nie trenował na pełnych obrotach w tygodniu i Mirko Slomka usadził naszego napastnika na ławie.