W zakończonych spotkaniach 10. kolejki 2. Bundesligi Eintracht Brunszwik zremisował z Greutherem Fuerth (2:2), a Union Berlin pewnie pokonał Sandhausen SV (3:1). W pierwszym meczu bramkę Rafałowi Gikiewiczowi strzelił Kacper Przybyłko.
W Brunszwiku doszło do starcia dwóch drużyn Polaków. W Eintrachcie od początku zagrał Gikiewicz, natomiast na szpicy Greuthera wystąpił Przybyłko. W pierwszej połowie nie wydarzyło się nic ciekawego, a emocje zaczęły się dopiero po wznowieniu gry. Najpierw goście wyszli na prowadzenie za sprawą Stiepermanna, a potem swój udział w spotkaniu bardzo wyraźnie zaznaczył Przybyłko, który podwyższył prowadzenie Greuthera na 2:0. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać – dwukrotnie bramkarza gości pokonał Kessel, ustalając wynik na 2:2.
Na stadionie w Berlinie także nie zabrakło polskiego akcentu. Ostatnie piętnaście minut meczu w barwach Unionu rozegrał Martin Kobylański. Jego koledzy jednak nie najlepiej rozpoczęli spotkanie, dając sobie wbić gola już po dwudziestu minutach gry. Druga połowa należała jednak do gospodarzy, którzy straty odrobili z nawiązką, strzelając trzy bramki.
Greuther Fuerth zajmuje obecnie siódme miejsce na zapleczu niemieckiej ekstraklasy, natomiast Eintracht Gikiewicza – jedenaste. Union awansował na trzynastą lokatę, natomiast Sanhausen SV jest czternaste.
Oskar Pietuszewski trafi do giganta?! Polak wysoko na liście
Oskar Pietuszewski już po raz kolejny jest łączony z wielką marką. Według najnowszych doniesień, reprezentant Polski może niebawem dołączyć do Bayernu Monachium.