W zakończonych spotkaniach 10. kolejki 2. Bundesligi Eintracht Brunszwik zremisował z Greutherem Fuerth (2:2), a Union Berlin pewnie pokonał Sandhausen SV (3:1). W pierwszym meczu bramkę Rafałowi Gikiewiczowi strzelił Kacper Przybyłko.
W Brunszwiku doszło do starcia dwóch drużyn Polaków. W Eintrachcie od początku zagrał Gikiewicz, natomiast na szpicy Greuthera wystąpił Przybyłko. W pierwszej połowie nie wydarzyło się nic ciekawego, a emocje zaczęły się dopiero po wznowieniu gry. Najpierw goście wyszli na prowadzenie za sprawą Stiepermanna, a potem swój udział w spotkaniu bardzo wyraźnie zaznaczył Przybyłko, który podwyższył prowadzenie Greuthera na 2:0. Gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać – dwukrotnie bramkarza gości pokonał Kessel, ustalając wynik na 2:2.
Na stadionie w Berlinie także nie zabrakło polskiego akcentu. Ostatnie piętnaście minut meczu w barwach Unionu rozegrał Martin Kobylański. Jego koledzy jednak nie najlepiej rozpoczęli spotkanie, dając sobie wbić gola już po dwudziestu minutach gry. Druga połowa należała jednak do gospodarzy, którzy straty odrobili z nawiązką, strzelając trzy bramki.
Greuther Fuerth zajmuje obecnie siódme miejsce na zapleczu niemieckiej ekstraklasy, natomiast Eintracht Gikiewicza – jedenaste. Union awansował na trzynastą lokatę, natomiast Sanhausen SV jest czternaste.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.